Rocznice powstania RM: Homilia J.E. ks. bp Stanisława Stefanka – XI Pielgrzymka Radia Maryja – 12.07.2003

Bp Stanisław STEFANEK TChr

XI Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja

Jasna Góra 12 lipca 2003

Z różańcem w ręku – o pokój i za rodzinę



„Uczyńcie, co wam powie Syn” – tak śpiewamy. „Uczyńcie, co wam powie Syn” – tak Maryja pouczyła sługi, te osoby, które w Kanie przygotowywały posiłki. Uczyńcie to, co jest Bożym planem wobec was. A jakiż to plan – umiłowani w Panu! Tu zgromadzeni pielgrzymi, kochana Rodzino Radia Maryja i inne grupy pielgrzymie, które dotarły dzisiaj do Sanktuarium Jasnogórskiego przed oblicze Pani, Królowej Polski? Jakież zadanie otrzymujemy – Najdrożsi, słuchający nas i uczestniczący w tej modlitwie przez rozgłośnię katolicką Radia Maryja i przez telewizję Trwam? Jakież to zadanie?

Otrzymaliśmy program, który przygotowano na XI pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja: z różańcem w ręku idziemy, bo to Rok Różańca. Modlitwę różańcową przypomniał Ojciec Święty w sposób szczególny światu w tym roku, tak uczy też przez cały swój pontyfikat, tak Radio Maryja modli się przez wszystkie lata posługi medialnej, bo różaniec jest naszą najbardziej ulubioną formą modlitwy. A wiec z różańcem w ręku idziemy, by modlić się o pokój na świecie i o miłość w rodzinach. Taka jest nasza na dzisiejszy wieczór i na jutrzejszą niedzielę medytacja.

1. Najpierw posłuchajmy i wejdźmy głębiej w nauczanie Ojca Świętego; posłuchajmy jego słów i próbujmy je rozumieć. Ojciec Święty pisząc List o różańcu świętym mówi o przejmujących grozą scenach, które dzisiaj świat straszą, które dzisiaj świat próbują sparaliżować; mówi o mrocznej przyszłości, jaką widać na horyzoncie. Równocześnie mówi o nadziei na interwencję z Wysoka (RVM, 40). Budzeniem nadziei wypełnił bogate nauczanie całego pontyfikatu. Szczególnym orędziem nadziei natchnął nasze umysły przekazując w dniach ostatnich adhortację „Kościół w Europie”, czyli pouczenie o głoszeniu Ewangelii nadziei.

Nadzieja na interwencję z Wysoka. Nadzieja na zmianę mrocznej przyszłości. Nadzieja na rozwianie tych dymów, które przejmują grozą zamachów rozpoczynających trzecie tysiąclecie ludzkości. Przypomina nam Ojciec Święty 1 List św. Piotra: „Nie dajcie się zaniepokoić” (1 P 3,14). Przypomina nam cały dorobek duchowy Wielkiego Jubileuszu: wielkie dziękczynienie, wielka przemiana serc, wielkie głoszenie orędzia o Jezusowym królestwie. Ten, który jest, Ten wczoraj, dzisiaj, zawsze – Jezus żyjący. To jest nauczanie Ojca Świętego patrzącego w sposób niezwykle wnikliwy, dokładny i współczujący na całą niedolę przeżywaną przez współczesność. Tak wewnętrznie nas to włącza w cały świat, gdy słyszymy chociażby przy modlitwie na „Anioł Pański” w niedzielę, chociażby podczas audiencji generalnych, gdy słyszymy echo całej niedoli świata.

Proszę zrobić proste porównanie, posłuchać dziennikarzy, którzy relacjonują rozmaite wydarzenia na całym świecie i tę samą wiadomość przekazaną ustami Papieża. Będzie to najprostsze studium analizowania mediów. Proszę, zróbcie sobie takie ćwiczenie; zapamiętajcie chociaż jeden fakt przekazywany przez media w rozmaitych komentarzach i w rozmaitych kadrach, a więc przycięte wiadomości i przycięta prawda i słuchajcie o tym samym wydarzeniu, które przeszło przez serce Najwyższego Pasterza, które przeszło przez Jego kaplicę prywatną. To jest to studio radiowe, telewizyjne, jedyne studio na świecie, które bierze na siebie całą boleść świata, dźwiga i niesie przed tron Ojca Niebieskiego, składa na ołtarzu Chrystusa, modli się o moc Ducha Świętego, a wszystko to w różańcu oddaje opiekuńczemu Sercu Maryi. Zróbmy sobie – zwłaszcza, gdy tu jesteśmy zgromadzeni, szczególnie najbliżej stojący całej posługi Radia Maryi i telewizji Trwam – zróbmy sobie takie studium dziennikarstwa w oparciu o papieską metodę przeżywania świata, przeżywania całych kontynentów i narodów. To jest Ojciec Święty, to jest On, Nauczyciel zapraszamy Go w sposób szczególny dzisiaj. Przy Jego klęczniku z ogromnym skupieniem sami zginamy kolana i w Jego kaplicy, w Jego sercu wsłuchujemy się w komentarz wydarzeń na świecie.

2. A cóż to są za wydarzenia? Dlaczego mroczna przyszłość? Dlaczego przejmujące grozą sceny? – Dlatego, że ludzkość w sposób szczególny przeżywa napaść zła, upór w złym wielkich tego świata, upór w złym tych, którzy mają narodom przynosić uwolnienie, którzy mają przewodzić, którzy mają ład przynosić we wszystkich zwaśnionych sytuacjach. Przedziwny upór w złym. Dlaczego taki upór?

Przecież najprostszy rozum mówi – chociażby doświadczenia ostatnich dwustu lat – mówi, że trzeba zrezygnować z rozsiewania zła, że zło, które się sieje, krzewi przynosi owoc śmiercionośny, niszczący owoc. Dlaczego te ciągle powtarzające się nowe próby zasiedlenia zła? Krzewienie zła przynosi światu coraz to nowe cierpienie.

Najpierw próbowano przemocy fizycznej – to wszystkie rewolucje – przemoc fizyczna, zabijanie. Do dzisiaj nie odstąpiliśmy od tej metody. Jakie potworne jest to zło zakorzenione i od nowa wprowadzane w obieg społeczny. Młode dziewczyny, młodzi ludzie idą, aby zabijać. Ktoś powie – terroryści. Kto ich nauczył terroryzmu? Kto ich zmusił do takiego myślenia? Kto ich sprowokował? – Dziwicie się, że jedna, druga młoda dziewczyna widząc potęgę armii, setki tysięcy ludzi obcych, którzy przyszli na jej ziemię, w rozpaczy desperackiej rzuca się mając nadzieję, że jej męka i śmierć poruszy sumienie narodów. Ciągle używa się przemocy, prowokuje się przemoc, ciągle wierzy się w przemoc, ciągle liczy się ilość żołnierzy, którzy wyszkoleni i uzbrojeni w najbardziej nowoczesną broń będą opanowywać narody. To jest ta pierwsza przemoc, którą do dzisiaj stale się wykorzystuje siejąc zło, zakorzeniając potworny owoc nienawiści wobec człowieka.

A przemoc ekonomiczna? Tym razem jest to po prostu nie zabijanie, ale okradanie, czyli ciągłe tworzenie społeczeństw, które żyją w nędzy. Mówią o tym wszystkie statystyki. Rozchylają się coraz bardziej ramiona różnicy między bogatymi i biednymi. Coraz więcej biednych i coraz bogatsi nieliczni panowie, którzy chwycili mechanizmy ekonomiczne i tymi „metodami legalnymi” kradną resztkę grosza od najuboższych tworząc przestrzenie nędzy. Dlaczego? Dlaczego upór w złym? Kto tych ekonomistów ciągle angażuje i nadaje im najwyższej rangi urzędy? Kto ich uzbraja w moc decyzji?

Trzecia przemoc w tej chwili najbardziej groźna to jest przemoc informacyjna lub medialna. To jest wręcz ogłuszanie człowieka, jego myślenia, to jest zabieranie mu tego, co jest najbardziej nim, tzn. jego serca, jego umysłu. To jest najbardziej niszcząca i sięgająca do coraz to młodszych pokoleń, coraz to młodszych obywateli świata zaplanowana, nowoczesna metoda przemocy, medialna przemoc. Kto wypełnił złem to narzędzie tak bardzo nam potrzebne. Narzędzie, które każdego z nas może postawić w centrum świata, w każdej chwili mogę być współuczestnikiem wielkich wydarzeń, mogę osobiście komunikować się przez internet, przez telefonię komórkową, mogę satelitarnie przenosić obrazy… Jakie to wszystko cudowne! Mądrość Boża przechowała na nasze czasy takie właśnie wynalazki, byśmy byli coraz bliżej siebie, byśmy byli coraz bardziej wspierającym się wspólnym globem. Kto zatruł to źródło? Kto nadaje na tą wspaniałą medialną komunikację potworne programy nienawiści przeciw człowiekowi, znieważanie człowieka, czy ubliżanie człowiekowi? Dlaczego taki upór w złem? Skąd się to bierze?

Przecież nie uratują nas tu i ówdzie pojawiające się maleńkie jakby próby uzdrawiania tego programu zła. Jeden, drugi człowiek mówi: my się odrodzimy. Owszem, potrzebne jest odrodzenie; owszem, Chrystus nam to odrodzenie przyniósł dając źródło obmycia, źródło chrzcielne, strumień wody czystej, zanurzył nas w swoją śmierć i wynurzył w zmartwychwstaniu (por. Rz 6, 3-14). Woda wypływająca sprzed ołtarza z wizji Ezechielowej zapowiedziała chrzest (por. Ez 47, 1-12). Tak trzeba i można i jest to wielka szansa: odrodzenie.

Ale te próby, które oglądamy chociażby u nas, z bliska, nie zapowiadają radosnej, pogodnej przyszłości. Przecież nie wystarczy zmieniać ludzi, trzeba zmieniać zasady. Nie wystarczy przestawiać nazwiska przy stanowiskach, trzeba wprowadzić elementarne reguły Dziesięciu Przykazań przy funkcjonowaniu tych stanowisk. Wydaje się tym panom, że jeżeli będą polewać tą samą brudną wodą, to od samego polewania oczyszczą życie społeczne. Wodę zmieńcie panowie, źródło czyste musi być. Dlaczego taki upór w złym? – Bo jest to stara nienawiść przeciwko Panu Bogu. To jest bunt przeciw Bogu!

Bunt ten tak został pomyślany i tak przeprowadzony, że zło ustanawia się dobrem. O słabości i o zbrodni Kainowej czytamy już w trzecim rozdziale Księgi Rodzaju. Słabość pierwszych rodziców – grzech i Kainowa zbrodnia opisana w czwartym rozdziale Księgi Rodzaju. Znamy te fakty, ale grzech został nazwany grzechem i postawiono przy nim obietnicę Niewiasty, która zrodzi Potomka, a On zetrze głowę węża (Rdz 3,15). Zbrodnię Kainową nazwano zbrodnią, chociaż Bóg Miłosierny stanął przy Kainie i dał mu znamię, aby każdy, kto chciałby go zabić wiedział, że Bóg go chroni; ale chroni Kaina odrodzonego, po wyspowiadaniu, po nazwaniu grzechu i dopiero wtedy daje mu znamię zbawienia (Rdz 4,15).

Program, który nam dzisiaj proponują? – Słabość i zbrodnia. Przemoc jest metodą, a słabość jest celem. Słabość jest najwyższym osiągnięciem! Zdrowe małżeństwa nie mogą doczekać się na najdrobniejszą pomoc ze strony państwa, a dowiadujemy się, że idą ogromne nakłady na reklamowanie patologii społecznej! Patologia jest celem działań naszego rządu. Potem leje się krokodyle łzy, że tyle afer się narodziło!

Panowie, chcemy być razem z wami. Przypomnijcie sobie jednak Dziesięć Przykazań dane na Synaju. Jeśli kogoś razi – jak to niektórzy nazywają – zbyt wąski sposób patrzenia rzymsko-katolickich nauczycieli moralności, to pamiętajcie, że czerpiemy wszyscy z jednego źródła wiary, a ojcem wiary w Boga i przykładem zawierzenie jest Abraham. A przykazania są Mojżeszowe, więc się nie zrażajcie, nikt was nie posądzi o to, że jesteście zaściankowi i poddanymi Papieża. To stare, Boże Prawo od Mojżesza i Abrahama! Nie bójcie się!

3. Jakie są nasze zadania wobec tego uporu w złym? – Głosić Ewangelię nadziei. Adhortacja „Kościół w Europie” podpisana w wigilię uroczystości świętych Apostołów Piotra i Pawła jest tekstem dosyć obszernym. Jestem przekonany, że rozgłośnia Radia Maryja podejmie systematyczne studium tej Adhortacji przekazując najpierw w Polsce, a potem Polakom na całym świecie orędzie, które Ojciec Święty nazwał prosto: „Ewangelia nadziei”. Bardzo głęboka, prosta odpowiedź na wszystkie bolączki, które przeżywamy każdego dnia. A to wszystko ma jakże głębokie oparcie w tym programie, który wyznaczył Ojciec Święty w Liście „Rosarium Virginis Mariae” i tam znajdujemy szczegółowe wskazania.

Najpierw pokój na świecie, a potem rodzina. Sięgnijmy do tej – można by powiedzieć – łatwiejszej w czytaniu, papieskiej nauki. Pokój na świecie. Wiadomość najważniejsza: Jezus zmartwychwstał, zwyciężył zło i my w Nim ostatecznie zwyciężyliśmy. Świat już wygrał z przemocą zła! Dlatego optymizm chrześcijański i nadzieja! Jezus rozprawił się – według zapowiedzi z Księgi Rodzaju (Rdz 3,5) – z wężem starodawnym i dlatego możemy zjednoczeni z Chrystusem Zmartwychwstałym, karmieni świętą Eucharystią podjąć szczegółowe zadania. A rozpisał je Ojciec Święty na cztery punkty tak, jak rozważamy tajemnice różańcowe.

Najpierw wskazał nam Dzieciątko w Betlejemie i troskę o dziecię, o każde cierpiące dziecię, a szczególnie to nienarodzone. Od tego zaczyna się każdy program. Kto nie uszanuje nienarodzonego niech się nie wybiera z innym programem w życie społeczne. To tajemnice radosne.

A tajemnice światła to świadectwo wiary. Przyznać się do Chrystusa, dać wyraz publiczny swojemu przekonaniu. Tutaj – najdrożsi – nie muszę zachęcać Rodziny Radia Maryja. Należycie do środowiska, które jest najodważniejsze w wyznawaniu wiary, ale tę kulturę odwagi ludzkiej należy przekazywać i do niej zachęcać. Jest to najzwyklejsza konsekwencja; bądź człowiekiem z własną twarzą, przyznaj się do swojego serca, a tam jest Matka Najświętsza, tam jest Jezus, tam jest też twoja matka, tam są też twoje dzieci; przyznaj się do tego, co najszlachetniejsze. To wszystko są tajemnice światła i to jest element, który buduje pokój między narodami. Będę sobą. Dlaczego mam ukrywać koloratkę skoro jestem księdzem?

Ostatnio ktoś mi radził, żebym zrobił sobie zdjęcie po cywilnemu i miał drugi dokument taki, który nie miałby znaku, że jestem kapłanem tym bardziej biskupem. Mogę mieć bowiem pewne trudności w zatwierdzaniu programów unijnych, jeżeli dopatrzą się, że tym programom patronuje duchowny. Program trzeba tak nazwać, żeby nie było ani jednego słowa konfesyjnego. Pytam się: jakie są te konfesyjne słowa? – Dlaczego piszecie o wychowaniu etycznym, moralnym, po co – odpowiadają! Trzeba mówić o kulturze, o estetyce i niech ksiądz ma drugie dokumenty, bo w niektórych programach wymagają kopii dowodu, czy paszportu. Księdzu nie zatwierdzą programu i z Brukseli nie dostanie ksiądz ani grosza. Dlaczego ja mam chować moje serce, nie przyznawać się do Boga po to tylko, żeby mnie uznali za obywatela świata? Kto mi zabiera prawo obywatelstwa? Ta przemoc buduje napięcia międzynarodowe. Ojciec Święty mówi o tym wyraźnie przy rozważaniu tajemnic światła, mówi o tej odwadze.

Tajemnice bolesne. Tutaj zaprasza nas Jan Paweł II może nie tyle do kontemplacji oblicza Chrystusa cierpiącego, chociaż i takie rozważanie jest potrzebne, ale w tym kontekście mówi: bądź Cyrenejczykiem, podejmij się ofiarnej służby bliźniemu. Gdyby wszystkie pomocowe pieniądze opatrzyć znakiem Chrystusa cierpiącego nie byłoby afer i kradzieży pieniędzy najuboższym, które wypływają pod hasłem socjalnych pomocy. Panowie, mniej kontroli, a więcej Boga! To tajemnice bolesne.

Tajemnice chwalebne: Chrystus Zmartwychwstały; radość, że On wczoraj, dzisiaj, na wieki. On żyjący, On zwycięzca. W tej radości i w wielkim optymizmie idziemy do świata z podniesionym czołem, idziemy do świata w przekonaniu, że to nie my tylko On jest Zbawicielem wszystkich bied i każdej niedoli ludzkiej. Tak budujemy pokój, tak budujemy w świecie jedność między narodami.

Ojciec Święty zawsze, z jakąś szczególną serdecznością mówi o pokoju, począwszy od tego miejsca, gdzie Słowo Ciałem się stało, od ziemskiej Ojczyzny Jezusa. Ten konflikt i ciągnąca się seria przemocy najbardziej boli serce papieskie. To tyle o pokoju, bo ciągle jesteśmy w tym przedziwnym studio telewizyjno-radiowym, w którym Ojciec Święty uczy nas właściwego wykorzystania mediów, właściwego wykorzystania wszystkich środków komunikowania.

A co o rodzinie? Tu już można powiedzieć, że wprost zadaje nam program, telewizyjne programy. Mówi o wymianie obrazów: wymienić obrazy przemocy na obrazy dziejów zbawienia.

Na ile mi czas pozwala podpatruję telewizję Trwam i tak sobie myślę – myślę kategoriami przeciętnego mieszkańca Polski, przyzwyczajonego do produkcji innych stacji – ile trzeba będzie poświęcić czasu, żeby przestawić apetyty nasze na nowy obraz. Ojcze Dyrektorze, wiem jakie ma Ojciec kłopoty finansowe w związku z telewizją; wiem jak Ojciec z ogromną troskliwością pracuje z zespołem młodych ludzi, którzy nam pomagają w tym kontakcie ze światem. Mówię do Ojca Dyrektora, mówię do OO. Redemptorystów i do wszystkich, którzy pracują: Moi Bracia – mówią do tych, którzy charyzmatem zakonnym i kapłaństwem zobowiązani są do głoszenia Ewangelii – będzie kosztować wiele pracy zmiana apetytów na nowy obraz, zmiana łaknienia prawdy, zmiana pragnienia czystego, wspaniałego świata, który pokazuje się w obrazie. Będziemy musieli wykazać ogromną cierpliwość w oczekiwaniu na telewidzów. Równocześnie wszystkich proszę wspierajcie ten eksperyment, można powiedzieć niesamowity eksperyment, wejścia w już utrwalone obyczaje telewizyjne, w zachwaszczoną wyobraźnię, wejścia z czystą wizją świata, miłości i międzyludzkich kontaktów.

Chociażby problemy młodzieży od tego programu „Czas wzrastania” do programu „Stworzeni do miłości”. A Ojciec Święty mówi: rodzino, gdy wymienisz obrazy telewizyjne, te z przemocą na obrazy z dziejów zbawienia spróbuj ogarnąć młodzież, przygarnij ją do siebie, zatrzymaj ich. Zmiany kulturowe niekiedy wyrzucają tę młodzież z domu jak huragan i ona pędzi gdzieś, idzie ku bezsensowi, ku rozpaczy (por RVM, 42). Rodzino masz szansę przygarnąć młodzież. Niechby pomogły te programy zatrzymać młodzież przy zdrowym źródle.

Trzecie zadanie dla rodziny: rodzina gdy się wspólnie modli pozostaje zjednoczone. Najbardziej grozi nam rozproszenie rodziny. Kto wymyślił dwanaście godzin pracy? Kto wymyślił daleki dojazd do pracy? Widzę, jak pustoszeją całe rejony wokół Łomży, wielu pędzi do Warszawy, bo tam jest praca, bo tam można jeszcze zarobić. Wracają na parę godzin do domu i znów wyjeżdżają… Kto wymyśla taki system? Opowiadają, że będziemy mieli wolny dostęp do rynków światowych, ale dlaczego ja mam posyłać młodego człowieka, młodego ojca, młodą matkę do Italii, do Niemiec, do Francji, do Stanów Zjednoczonych po kawałek chleba? Kto te systemy wymyślił? – Ten, który chce rozbijać rodzinę. I dlatego my na modlitwie troszczymy się o jedność rodziny. Rodzina, która się wspólnie modli zjednoczona zostaje (por. RVM, 4). Młody ojcze, jeżeli będziesz zmuszony tułać się za kawałkiem chleba dla twoich dzieci… znam już takie zwyczaje, znam początek zupełnie nowych rozwiązań: ona zostaje z dwójką małych dzieci, a on pracuje na terenie Niemiec; umówili się, dzień w dzień o tej samej porze, modlić się na różańcu. Poszedł pod przymusem ekonomii, poszedł wypędzony decyzją bogatych, ale nie dał się wypędzić z domu i nie zerwał łączności z rodziną. Święty, złoty łańcuch, który łączy nas z Bogiem i łączy nas między sobą. Rodzina, która modli się razem zjednoczona pozostaje.

To jest bardzo konkretny program, to jest bardzo ważny program. Dzisiaj zebrana pątnicza rzesza to najbardziej aktywny zespół z Rodziny Radia Maryja. Jutro dojadą inni. Dzisiaj zastanawiamy się nad tym właśnie programem. Jesteśmy rodziną, każda rodzina jest dla nas największym dobrem i w ten sposób inwestujemy w świat i jego pokojową przyszłość. Amen.

drukuj