fot. pl.wikipedia.org

Pracownicy Regionalnego Ośrodka Psychiatrii Sądowej rozpoczynają akcję protestacyjną

W Warszawie przy Ministerstwie Zdrowia rozpoczęła się akcja protestacyjna pracowników Regionalnego Ośrodka Psychiatrii Sądowej w Starogardzie Gdańskim. Już od kilkunastu lat wysuwamy postulaty, które mają na celu zauważenie przez Ministerstwo Zdrowia, że nasza praca stanowi wysokie ryzyko i jest skrajnie stresująca, w związku z czym oczekujemy realizacji naszych postulatów – akcentuje Krzysztof Kamysz, rzecznik protestu.

Regionalny Ośrodek Psychiatrii Sądowej w Starogardzie Gdańskim jest zamkniętym zakładem leczniczym, realizującym zadania w zakresie psychiatrii sądowej. W ośrodku na leczeniu przebywają pacjenci skierowani przez sąd na mocy art. 93a, pkt 4. Przepis ten mówi, że jeżeli sprawca, będąc w stanie niepoczytalności, popełnił czyn zabroniony o znacznej szkodliwości społecznej i nadal zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że popełni taki czyn ponownie, sąd orzeka umieszczenie go w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym.

– Do ROPS – Starogard Gdański trafiają chorzy psychicznie sprawcy czynów zabronionych, którzy dopuścili się najcięższych przestępstw. Są to zabójstwa, usiłowania zabójstwa, poważne uszkodzenia ciała, gwałty, czyny pedofilne, podpalenia lub czyny niosące za sobą zagrożenie dla społeczeństwa o ogromnych rozmiarach, np. akty terrorystyczne –wskazuje Krzysztof Kamysz.

Ośrodek dysponuje wysoko specjalistyczną kadrą lekarzy psychiatrów, psychologów, pielęgniarek, terapeutów zajęciowych, pracowników socjalnych i innych zawodów medycznych, gwarantujących profesjonalne działania, które zmierzają do rehabilitacji i resocjalizacji internowanych w nim sprawców. Mimo to pracownicy ROPS każdego dnia są narażeni na agresję ze strony pacjentów.

– Każdego dnia jesteśmy narażeni na niebezpieczeństwo. Osoby te nie są zamknięte w swoich salach. Poruszają się swobodnie po oddziałach, biorą udział w zajęciach terapeutycznych i stanowi to ryzyko, że choroba pacjenta może spowodować agresję skierowaną również w stronę personelu – podkreśla rzecznik protestu.

Krzysztof Kamysz dodaje, że „w odróżnieniu od służb mundurowych, nie mamy praktycznie żadnych przywilejów. Jedyny, jaki mamy, to 10 proc. dodatku ze względu na pracę z osobami chorymi psychicznie (według prawa dodatek ten wynosi od 10 proc. do 50 proc.). Ciekawa sprawa jest z pracownikami ochrony, którzy m.in. konwojują pacjentów, pomagają w zabezpieczeniach agresywnych chorych; oni są w grupie pracowników gospodarczych i obsługi. Oczywistą sprawą jest to, że powinni być zakwalifikowani do grupy pracowników, których praca pozostaje w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych”.

– Już od kilkunastu lat wysuwamy postulaty, które mają na celu zauważenie przez Ministerstwo Zdrowia, że nasza praca stanowi wysokie ryzyko i jest skrajnie stresująca Ze względu braku reakcji na nasze postulaty przez MZ, podjęliśmy działania polegające na zorganizowaniu akcji protestacyjnej – mówi Krzysztof Kamysz.

Personel domaga się, m.in. wynagrodzenia zasadniczego dla starszych pielęgniarek i pielęgniarzy w wysokości 4 tys. zł, a także podwyższenia wynagrodzenia zasadniczego dla pozostałych pracowników ROPS o 1200 zł. Pracownicy postulują również o zwiększenie dodatku z 10 proc. do 40 proc. za bezpośredni kontakt z niebezpiecznymi pacjentami.

RIRM

 

drukuj