Ład w mediach?

Wykład wygłoszony podczas konferencji naukowej „Oblicza ładu” w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu 26 stycznia 2008 r.


Media tworzą dziś ważną przestrzeń medialną, swoistą mediosferę, wykazującą znamiona autonomicznego środowiska człowieka1. Zasada naczyń połączonych sprawia, że zakłócenia występujące w jednym miejscu w strukturze mediów z dużą łatwością przenoszą się do pozostałych jej części, wywołując odpowiednie reperkusje w ich funkcjonowaniu. Sprawa ładu medialnego urasta przeto do wysokiej rangi problemu. Tym bardziej że należy go rozpatrywać zarówno w kontekście dobra użytkowników mediów, jak i z pozycji interesu wszystkich obywateli. Wszak chaos w świecie mediów nie tylko utrudnia ich prawidłowy odbiór i redukuje pozytywny wpływ, lecz również stanowić może zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

Dlatego zastanawia brak zainteresowania problematyką ładu medialnego. W Polsce istnieje w tej dziedzinie dotkliwy niedostatek publikacji. Hasła „ład medialny” nie ma w żadnym z wydawnictw encyklopedycznych2. W nielicznych artykułach kładzie się nacisk głównie na chaos medialny, co wynika najczęściej z krytycznego podejścia do funkcjonowania mediów.

Wypowiedź niniejsza składa się z trzech części. W pierwszej omawia się istotę i podstawy ładu medialnego. Część druga przybliża symptomy chaosu w mediach oraz jego skutki. Trzecia część zawiera wnioski i postulaty z przeprowadzonej refleksji.


I. Podstawy ładu medialnego


1. Człowiek, choć w życiu często toleruje różne przejawy chaosu, a nawet je wspiera, to jednak w ładzie widzi wartość, której nie wolno lekceważyć. W jego naturę wpisana została potrzeba ładu – tak silna, że jego brak prowadzi do niepokoju, a nawet frustracji.

Ład medialny określa się jako względnie stałą równowagę w podstawowych sektorach mediów, umożliwiającą jednostce dostęp do informacji powszechnej i prawdziwej, a obywatelom budowę więzi komunikacyjnych. „Równowaga” oznacza stan optymalny w obrębie poszczególnych sektorów, związanych ściśle z funkcjonowaniem mediów. Chroni to przed rozwiązaniami szkodliwymi zarówno dla rozwoju mediów, ich użytkowników, jak i dla bezpieczeństwa państwa.

„Informacja powszechna” oznacza w definicji informację dostępną, a więc nieskrywaną, niezastrzeżoną i nieutajnioną. A zatem nie wchodzi w rachubę informacja, wobec której stosuje się blokadę ze względu na tajemnicę państwową, prawo do prywatności, prowadzone śledztwo czy tajemnicę spowiedzi. Powszechność informacji ma tu zakres najszerszy i obejmuje także czasy minione.

Z kolei „informacja prawdziwa” zakłada zgodność informacji z prawdą. Przy czym zasada ta odnosi się do wszelkiego rodzaju komunikatów – słów (drukowanych i mówionych), obrazów (statycznych i ruchomych), dźwięków (od szmerów do utworów muzycznych).

Z definicji wynika również, że funkcjonowanie ładu medialnego nie ogranicza się do sfery informacji. Sprzyjając budowaniu więzi komunikacyjnych, przyczynia się on zdecydowanie do tworzenia społeczeństwa komunikacji.

2. Wspomniane w definicji sektory są dość liczne i zróżnicowane, dlatego ujmuje się je w odpowiednie bloki. Są one następujące: globalna struktura mediów w państwie, ustrojowe zasady funkcjonowania mediów, ustawodawstwo w dziedzinie mediów i regulacje gwarantujące bezpieczeństwo państwa, udział obcego kapitału, ochrona obywateli przed negatywnym wpływem mediów, praktyczny stosunek ludzi mediów do norm etycznych.

W ostatnich latach wysuwa się tezę, że podstawą każdego rodzaju ładu jest ład moralny7. Dlatego wśród sześciu najważniejszych sektorów w funkcjonowaniu mediów nie mogło zabraknąć ich praktycznego stosunku do norm etycznych.

Wymienione sektory funkcjonujących mediów stanowią podstawy ładu medialnego, zarówno w procesie budowania, jak i w działaniach, które mają go pogłębić i utrwalić.

3. Na globalną strukturę mediów w państwie składa się całość mediów: media drukowane i elektroniczne, media publiczne, komercyjne i społeczne8. Globalna struktura oznacza stan rozlokowania mediów, ich liczbę, dostępność, jakość używanego sprzętu i poziomu komputeryzacji, a następnie udział w dostępnych sieciach (agencyjnych, radiowych i telewizyjnych) oraz powiązania z internetem.

Istotne znaczenie w budowaniu społeczeństwa informacji i we współtworzeniu ładu medialnego mają w Polsce media publiczne: Polskie Radio i Telewizja Polska. Dla ładu medialnego w państwie ważne są proporcje, jakie istnieją na polu informowania obywateli, między mediami publicznymi a mediami komercyjnymi. Dominacja tych drugich w skali globalnej nie daje gwarancji stwarzania w państwie ładu informacyjnego.

4. Ład medialny w dużym stopniu uzależniony jest od zasad ustrojowych, w jakich funkcjonuje świat mediów. Rzutują one skutecznie na działalność zarówno dysponentów mediów, jak i szeregowych dziennikarzy.

Zależność od panującego ustroju widać wyraźnie, gdy porówna się różne systemy władzy, np. demokrację z oligarchią lub systemem totalitarnym. System władzy w państwie wpływa na takie składniki funkcjonowania mediów, jak wolność słowa, swoboda w zakładaniu nowych mediów, możliwość tworzenia tzw. mediów alternatywnych, pluralizm mediów. Od systemu władzy uzależniony jest też rozwój mediów i jego kierunki. W państwach totalitarnych, w następstwie decyzji rządzących partii dochodziło do likwidacji mediów niewygodnych i stworzenia z pozostałych mediów tuby propagandowej dla rządzącej partii, co stanowiło bardzo groźne naruszenie ładu informacyjnego (z cenzurą i ideologizacją mediów).

W systemach demokratycznych dają znać o sobie dwie główne właściwości w relacji władza – media: wolność wypowiedzi oraz nieskrępowana możliwość powoływania alternatywnych źródeł informacji9. Ponadto od typu demokracji w państwie (liberalnej, dialogicznej, reprezentatywnej itp.) uzależniony jest udział społeczeństwa w funkcjonowaniu mediów. Udział ten może odzwierciedlać wszystkie siły albo też ograniczony zostaje do uprzywilejowanych elit. Rzeczywisty pluralizm mediów jest zatem podstawowym kryterium potwierdzającym system demokratyczny w państwie.

5. Jedną z fundamentalnych podstaw ładu medialnego jest ustawodawstwo w dziedzinie mediów oraz regulacje prawne zapewniające bezpieczeństwo państwa. Uchwalone przez Sejm ustawy odnoszą się do różnych aspektów funkcjonowania mediów. Są wśród nich akty prawne, które stoją wprost na straży ładu medialnego w państwie, np. gdy regulują warunki udziału mediów w kampaniach wyborczych, ustalają granicę procentową programów rodzimych i zagranicznych w telewizji czy wypracowują odpowiednie mechanizmy, które mają zapobiec upartyjnieniu (nie upolitycznieniu) mediów publicznych oraz tych gremiów, które zajmują się regulacją funkcjonowania mediów. W Polsce są nimi Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) i Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE).

Najważniejszym artykułem, o który media zabiegają i coraz szybciej przekazują dalej, jest informacja. Dziś informacja wykazuje znaczenie strategiczne. Jej posiadanie jest wysokiej miary atutem, wszak kto ma informację, ma władzę. Często rozstrzyga on o bezpieczeństwie narodowym, które określa się jako zdolność państwa do ochrony liczących się wartości wewnętrznych przed zagrożeniem z zewnątrz10. Tym bardziej że rosnąca wciąż dominacja obrazu obniża krytycyzm odbiorcy mediów i przyczynia się do bezmyślnego ich odbioru, zwłaszcza gdy kształtują one opinię publiczną szkodliwą dla państwa11. W związku z tym w refleksji nad ładem medialnym w państwie nie wolno pomijać zarówno bezpieczeństwa informacyjnego, jak i organizacji ochrony informacji.

6. Czynnikiem, który w dużym stopniu współdecyduje o ładzie medialnym w państwie, jest udział obcego kapitału w mediach. Dlatego ważny jest np. stopień koncentracji w kraju tych mediów, które są w rękach firm międzynarodowych. Jeżeli nie ma na tym polu odpowiednich regulacji, pojawiają się konflikty interesów – choćby w sferze zysków, polityki informacyjnej państwa czy nawet etyki społecznej. Udział obcego kapitału w mediach powinien być zrównoważony, tzn. optymalny dla każdej ze stron, jednakże ze szczególnym uwzględnieniem dobra użytkowników mediów oraz bezpieczeństwa państwa.

7. Ochrona obywateli przed negatywnym wpływem mediów jest liczącą się podstawą w budowaniu i utrwalaniu ładu medialnego. Należy podkreślić, że działania tego typu powinny być w gestii instytucji odpowiedzialnych za ład medialny. Wszak w tej dziedzinie daje znać o sobie swoiste sprzężenie zwrotne. Oto obywatele doświadczający chaosu w funkcjonowaniu mediów, pod wpływem malejącego krytycyzmu i pod presją sterowanej opinii publicznej, powiększają istniejący w mediach deficyt ładu. I odwrotnie: prawidłowy odbiór mediów, umożliwiający rozwój osobowy człowieka, sprawia, że staje się on wrażliwy na zagrożenia ładu medialnego i zdolny jest reagować odpowiednio do zaistniałej sytuacji. W związku z tym postulat organizowania ochrony obywateli przed negatywnym wpływem mediów staje się bardzo pilny12. W krajach o dojrzałej demokracji istnieją wyspecjalizowane gremia, które od lat skutecznie chronią obywateli przed negatywnym wpływem mediów.

Liczącą się formą ochrony przed negatywnym wpływem mediów jest dziś edukacja medialna. Występuje ona w różnych postaciach – od dydaktyki medialnej, poprzez kształtowanie kompetencji informacyjnych, aż po pedagogikę mediów. Jeżeli prowadzona jest w kontekście rozwijającej się technologii społeczeństwa informacyjnego, może się stać ważnym czynnikiem w tworzeniu ładu medialnego w państwie13.

8. Jedną z głównych podstaw ładu medialnego są normy etyczne, którym podporządkowane jest funkcjonowanie mediów. Ich przyjęcie i realizacja uzależnione są bezpośrednio od dysponentów mediów oraz od świata szeregowych dziennikarzy. Liczne zjawiska wynikające z działalności środków masowego komunikowania wykazują charakter moralny. Takimi są np. manipulacja, zakłamanie, pornografia, promocja zła, propaganda narkomanii i satanizmu. W związku z tym problematykę etyczną uwzględnia się w programach wychowania do mediów. Coraz głośniejsze staje się też wołanie o pilne opracowanie zasad etyki dziennikarskiej czy o stworzenie nowoczesnego kodeksu deontologii mediów14. Oparcie funkcjonowania mediów na trwałych normach etycznych w dużym stopniu przyczynia się nie tylko do uniknięcia chaosu w mediach, lecz przede wszystkim do odpowiedzialnego budowania ładu medialnego w państwie.

Jest znamienne, że w niektórych krajach zachodnich rozpatruje się zjawisko zakłamania w mediach w konfrontacji z zasadami państwa demokratycznego15.


II. Symptomy chaosu medialnego


1. Chaos medialny jest przeciwieństwem ładu medialnego. Dlatego określa się go jako brak równowagi (albo jej zachwianie) w podstawowych sektorach funkcjonowania mediów, uniemożliwiający jednostce dostęp do informacji powszechnej i prawdziwej, a obywatelom budowanie więzi komunikacyjnych. Jak widać, definicja chaosu medialnego powstaje na zasadzie „odwrócenia” definicji ładu w mediach. Z jej brzmienia widać, jak wielkim zagrożeniem dla dobra wspólnego może być chaos medialny. Jest on działaniem negatywnym w stosunku do człowieka jako użytkownika mediów. Nie tylko staje się barierą w korzystaniu z informacji, ale również ułatwia jej deformację, a nawet zafałszowanie. Jednocześnie utrudnia tworzenie więzi komunikacyjnych, co ma szczególne znaczenie w budowaniu społeczeństwa komunikacji.

Trwające dłużej zakłócenia ładu medialnego w państwie doprowadzić mogą do chaosu w funkcjonowaniu mediów. Piszący na ten temat autorzy twierdzą, że obecnie w Polsce dają znać o sobie wyraźne symptomy chaosu medialnego16. W tej części opracowania przedstawione będą symptomy najczęściej spotykane. Temat ten nadal czeka na pełne i wyczerpujące omówienie. Refleksja nad nim powinna zainspirować użytkowników mediów do stosownych działań na rzecz zbudowania w Polsce trwałego ładu medialnego.

2. Symptomem, który najwyraźniej zaistniał po 1989 r., są następstwa nieprawidłowego podziału mediów odzyskanych od ówczesnego monopolisty, jakim była partia komunistyczna. Przyczyną nowej sytuacji stał się sposób likwidacji koncernu RSW Prasa – Książka – Ruch. Popełnione wtedy błędy sprawiły, że cała spuścizna po RSW, nazywanej „imperium propagandy partyjnej”, stała się własnością ugrupowań liberalnych i lewicowych17. W podziale przejętych mediów drukowanych pominięci zostali nawet przedstawiciele tych środowisk, które w PRL walczyły o wolność słowa i miały odwagę tworzyć media niezależne. Zdaniem licznych obserwatorów sceny politycznej i medialnej, wymienione fakty doprowadziły do powstania oligarchicznego modelu mediów, który wyraża się przede wszystkim w monopolu orientacji liberalnej i lewicowej18. To z kolei przyczyniło się do niekorzystnej koncentracji różnorakich mediów będących w posiadaniu jednego ugrupowania politycznego.

Nie trzeba dowodzić, jak negatywnie sytuacja taka odbija się na opinii publicznej, która w ten sposób otrzymuje zniekształcony obraz rzeczywistości. Efektem tego stanu rzeczy było m.in. niedopuszczanie przez medialnych oligarchów do wystąpień w mediach tych osób, które miały wybitne dokonania w nauce, kulturze czy w życiu publicznym, ale nie mieściły się we właściwej poprawności politycznej. Fakty te potwierdzają przekonanie, że fundamentalizm liberałów jest w mediach wyjątkowo groźny i w dużym stopniu zakłóca ład medialny. Z kolei nieodległa historia wielokrotnie dowiodła, że monopolizacja mediów ułatwia działania manipulatorskie. W następstwie takiej sytuacji najbardziej cierpi na tym źle poinformowany czy wręcz okłamywany odbiorca mediów.

Faktem niezbicie wskazującym na chaos w polskich mediach była sytuacja w telewizji publicznej. Po 1989 r. do tego stopnia odchodziła ona od ustawowej misji, że stawała się praktycznie telewizją partyjną. Nie była zdolna wpływać inspirująco na rozwój kultury narodowej, nie realizowała też należycie takich zadań jak wychowanie patriotyczne czy formacja historyczna. Ponadto, pod wpływem obowiązującej poprawności politycznej i medialnej, telewizja publiczna gubiła zdolność rzetelnego wypełniania funkcji informacyjnej19. W takich sytuacjach szkodę ponoszą tendencyjnie informowani obywatele. Tym bardziej że, jak wykazały sondaże, zwykły obywatel w Polsce nawet nie wie dokładnie, co to są media publiczne. Same media zaś niewiele czynią, aby temat ten był odpowiednio naświetlony. Wymienione nadużycia w mediach były spokojnie tolerowane przez społeczeństwo, ponieważ występowały w klimacie medialnego chaosu. Obecnie również nie dostrzega się właściwych reakcji na kolejny eksperyment wobec mediów publicznych, który polega na tym, że w imię ich „odpartyjnienia” planuje się je „urządowić”. Wcale to nie sprzyja ładowi medialnemu w Polsce.

3. Do chaosu medialnego prowadzi pośrednio złe ustawodawstwo w dziedzinie mediów. Społeczeństwo bardzo długo czeka na dobre prawo prasowe. Pogłębionego rozpatrzenia wymaga Ustawa o radiofonii i telewizji. Nauczyciele i wychowawcy oczekują nowej ustawy o pornografii, gdyż nie radzą sobie ze zjawiskiem postępującej erotyzacji życia ich uczniów. Nie ma też dobrze umotywowanego kodeksu obyczajowego dziennikarzy, dla których głównymi normami postępowania są najczęściej prawa rynku. Wymienione przykładowo błędy i braki doprowadziły do wielu groźnych zjawisk, które w mediach wciąż narastają, takich np. jak amerykanizacja telewizji, latynoamerykanizacja kultury czy żywiołowa nadprodukcja mitów współczesnych20. Pozostaje otwarte pytanie o skuteczne zabezpieczenie interesu Narodu i państwa w konfrontacji z wpływami mediów reprezentujących obcy kapitał.

4. Niezrównoważony udział obcego kapitału w mediach jest tym czynnikiem, który nie tylko nie stabilizuje ładu medialnego w Polsce, lecz prowadzi do groźnego zachwiania równowagi w obrębie mediów. Ma to miejsce na polu informowania obywateli, kształtowania opinii publicznej czy w zakresie wpływu na hierarchię wartości społeczeństwa. Najwidoczniej wyraża się to w kontrowersyjnej koncentracji tych mediów, które znalazły się w rękach firm międzynarodowych21.

Negatywny wpływ na stabilizowanie ładu medialnego wywiera w Polsce sytuacja, która powstała z nałożenia się dwóch wymienionych czynników – błędów w dziedzinie transformacji mediów po 1989 r. oraz żywiołowego napływu do Polski obcego kapitału. Wystarczy powiedzieć, że już w 1995 r. aż 80 proc. tytułów wysokonakładowej prasy było w rękach kapitału zagranicznego; w tym 90 proc. tytułów reprezentowało opcję ugrupowań liberalnych lub lewicowych22.

5. Wyjątkowej rangi zagrożeniem dla ładu medialnego jest negatywny stosunek ludzi mediów do zasad etycznych23. W praktyce są one wypierane przez prawa rynku, których presja jest niezwykle skuteczna, dotyczy wszak nie tylko wynagrodzeń dziennikarzy, lecz również gromadzenia środków niezbędnych do rozwoju danej gazety czy stacji telewizyjnej. Widać to najwyraźniej w telewizji komercyjnej na przykładzie programów informacyjnych i publicystycznych. Fakty schodzą tam na plan dalszy. Ważniejsze stają się łzawe historyjki o dużym ładunku sensacji, maksymalnie rozbudzającym iluzję widza. Coraz wyraźniej dominuje element emocji, które w telewizji sprzedają się najlepiej, bo do głębi ekscytują odbiorcę. Towarzyszy temu rosnąca stale miałkość ideowa i trywializacja uznanych wartości. W tym celu również wprowadza się chwyty z pogranicza dobrego smaku, które do niedawna stanowiły specyfikę brukowców. A zatem głównym celem tej telewizji nie jest przekazywanie wiarygodnych informacji czy wiedzy o historii i kulturze narodu, lecz po prostu robienie pieniędzy.

W tym kontekście szczególnie ważne są w Polsce media publiczne (Polskie Radio i Telewizja Polska), które mogą zagwarantować Polakom masowe uczestnictwo w kulturze narodowej, prawdziwą i szybką informację, ciekawą i sensowną rozrywkę; przekazują wiedzę historyczną, która rodzi poczucie dumy; kształtują zdrowy patriotyzm i poczucie tożsamości narodowej, wypełniają wreszcie główną warstwę realizowanej misji, wyrażającą się w respektowaniu polskiej racji stanu. Eksperymenty na mediach publicznych, dyktowane racjami politycznymi, nie tylko zagrażają ich misji, lecz negatywnie wpływają na nadwerężony ład medialny w państwie.

W sposób szczególny niepokoi dziś nieodpowiedzialny, żeby nie powiedzieć – lekceważący, stosunek wielu dziennikarzy do prawdy24. Wyraża się to w bezkarnym stosowaniu manipulacji, która jest świadomym zakłamywaniem rzeczywistości, w bezmyślnym korzystaniu z niesprawdzonych źródeł, w złośliwym stosowaniu insynuacji i pomówień; przede wszystkim zaś w wyrafinowanych formach kamuflażu i nowej mitologii. Tego typu zjawiska burzą wręcz fundamenty ładu medialnego w państwie.

W następstwie zakłóceń w ładzie medialnym w społeczeństwie zaczęły dominować najniższych lotów media drukowane. Funkcjonuje zjawisko tabloidyzacji informacji. Do tego dochodzą agresywne teksty w wielu blogach – ich autorzy dają do zrozumienia, że są to „wypowiedzi z ograniczoną odpowiedzialnością”. To wszystko zakłóca ład informacyjny w państwie (uważa się np. za bardzo ważne to, co wcale nie zasługuje na uwagę), a nawet jątrzy i podburza opinię publiczną, zamiast rzetelnie informować obywateli i budować więzi społeczne Polaków.

A zatem permanentne zaśmiecanie przestrzeni medialnej w Polsce prowadzi różnymi drogami do zachwiania ładu medialnego czy wręcz do chaosu w mediach. Podkreślić należy, że nakreślona sytuacja w mediach wywołuje również groźne skutki w wychowaniu młodego pokolenia. Nastały idealne wręcz warunki, aby w ogłupiałych młodych ludziach uformować skutecznie postawę konformizmu, który wraz z oportunizmem prowadzi do bardzo groźnego serwilizmu. Ale przecież na takich ludziach najlepiej się zarabia i najłatwiej się nimi rządzi. W taki sposób szybko i skutecznie buduje się społeczeństwo konsumpcji i niszczy wizję społeczeństwa komunikacji25.


III. Wnioski i postulaty


Przeprowadzona refleksja na temat ładu medialnego w Polsce pozwala sformułować następujące wnioski i postulaty:

1. Należy przerwać zmowę milczenia i zacząć głośno mówić o ładzie medialnym i jego uwarunkowaniach oraz o społecznych skutkach chaosu medialnego. Dużo na ten temat mogliby dokonać publicyści dobrze zorientowani w funkcjonowaniu mediów w Polsce. Problematykę tę powinno się spopularyzować na studiach dziennikarskich oraz na wszystkich poziomach edukacji medialnej.

2. Pilnym postulatem powinno być podjęcie szerzej zakrojonych badań nad ładem medialnym w Polsce. Wymaga to globalnego ujęcia wszystkich mediów i przeprowadzenia pogłębionych analiz w ich poszczególnych grupach (drukowane i elektroniczne, publiczne i komercyjne itp.). Prace badawcze nad ładem medialnym w Polsce będą wymagały ścisłej współpracy teoretyków z praktykami. Wśród tych ostatnich nie może zabraknąć właścicieli i decydentów mediów oraz szeregowych dziennikarzy. Cenne byłyby opinie na temat ładu medialnego również ze strony światłych użytkowników mediów.

3. Szczególną uwagę w studiach nad mediami należy zwrócić na skutki chaosu medialnego. Z podjętej refleksji (pobieżnej i powierzchownej) wynika, że chaos ten jest zjawiskiem szkodliwym, nie tylko dla ogółu odbiorców mediów, szczególnie dla dzieci i młodzieży, lecz również dla dobra wspólnego, a zwłaszcza dla bezpieczeństwa państwa. Niezbędny byłby tu dokładny opis tych mechanizmów, które prowadzą w mediach do stanu chaosu.

4. Należy postulować, aby ustawodawca przygotowujący akty prawne w sprawie mediów miał zawsze na względzie przede wszystkim ład medialny w państwie, a nie tylko interes nadawców czy potrzeby użytkowników mediów, a tym bardziej oczekiwania rządzącej partii.

5. Jeszcze wyraźniej niż dotąd należy zwracać uwagę na warstwę etyczną w funkcjonowaniu mediów. Pozwoli to uniknąć działań nieodpowiedzialnych, a w szczególności rozwiązań typu „cel uświęca środki” i bezmyślnego ulegania obowiązującej w danym środowisku poprawności politycznej i medialnej.

6. Ze względu na cel i charakter mediów katolickich powinny one w sposób szczególny uczestniczyć w budowaniu ładu medialnego i przestrzegać społeczeństwo przed zjawiskami prowadzącymi do chaosu w mediach. Należy podkreślić, że konsekwentne realizowanie funkcji ewangelizacyjnej przez media katolickie jest działalnością, która jednocześnie przyczynia się do budowania w państwie ładu medialnego i chroni obywateli przed groźbą chaosu.


Ksiądz biskup Adam Lepa

1 M. Saillant, La dimension médiatique, Paris 1996, s. 60-107; J. Hartley, Communication, Cultural and Media Studies, New York 2005,

s. 138-143.

2 Np. Popularna encyklopedia mediów, red. J. Skrzypczak, Poznań 1999; Media. Leksykon PWN, red. E. Banaszkiewicz-Zygmunt, Warszawa 2000; Słownik socjologii i nauk społecznych, red. G. Marshall, tłum. z ang., Warszawa 2004; Słownik społeczny, red. B. Szlachta, Kraków 2004.

3 M.M. Czarniecki, Media – chaos – etyka, „Zeszyty Społeczne” 2003, nr 11, s. 113-121.

4 J. Mikułowski-Pomorski, Niepokój a potrzeba ładu. Współczesna polska transformacja wobec zmian świadomości, w: Imponderabilia wielkiej zmiany, red. P. Sztompka, Warszawa 1999,

s. 203-239.

5 Ph. Breton, La parole manipulée, Paris 2000; L. Gervereau, Les images qui mentent, Paris 2000; por. G.L. Zucchini, Il silenzio, il suono, la musica, Firenze 1990; M. Di Ianni, La verit? nel comunicare, Roma 1999.

6 Mass Media and Society, red. J. Curran, M. Gurevitch, London 1996; E. Neven, Une societé de communication?, Paris 1997; B. Valli, Comunicazione e media, Roma 1999.

7 K.O. Apel, Etica della comunicazione, Milano 1992; J. Mariański, Ład społeczny i moralny, w: Leksykon pedagogiki religii, red. C. Rogowski, Warszawa 2007, s. 380-384.

8 J. Oleński, Infrastruktura informacyjna państwa w globalnej gospodarce, Warszawa 2006.

9 A. Akoun, La communication démocratique et son destin, Paris 1994; B. Dobek-Ostrowska, Miejsce i rola mediów w systemach demokratycznych, w: Media masowe w systemach demokratycznych, red. B. Dobek-Ostrowska, Wrocław 2003, s. 14-40.

10 P. Bączek, Zagrożenia informacyjne a bezpieczeństwo państwa polskiego, Toruń 2006,

s. 17, ns.

11 V. Flusser, Civilisation des médias, Paris 2006; zob. V. Price, Public Opinion, London 1992,

s. 45-71.

12 Zob. np. J. Szafraniec, Stowarzyszenia konsumenckie – artykulacja społecznych potrzeb, w: Media audiowizualne w zwierciadle społecznym, Warszawa 1999, s. 21-23; M. Gruchoła, Ochrona rodziny i dziecka przez nadawców medialnych, w: Rodzina – dziecko – media, red. L. Dyczewski, Lublin 2006, s. 289-304.

13 Z. Kierzkowski, Kształtowanie kompetencji informacyjnych i rozwój technologii społeczeństwa informacyjnego, „Zeszyt Naukowy Olsztyńskiej Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania”, 2006, nr 2, s. 142-153.

14 K. Czuba, Katolickie podstawy etyki dziennikarskiej, Toruń 2007; C.J. Bertrand, Deontologia mediów, tłum. z fr., Warszawa 2007.

15 Zob. np. Médias, mensonges et démocratie, red. J.P. Gélard, Rennes 2005.

16 M. Iłowiecki, Mitologia mediów, w: Media a tradycja, d. P.K. Kuty, Lublin 1998, s. 41-69; P. Pasionek, Kapitał zagraniczny w polskich dziennikach, „Zeszyt IEN”, 2000, nr 7, s. 129-139; M.M. Czarniecki, dz. cyt., s. 113 ns.

17 Zob. A. Grajewski, Bitwa o prasę. Krótki zarys likwidacji koncernu prasowego RSW, „Więź”, 1992, nr 11, s. 43-60; J.M. Jackowski, Bitwa o Polskę, Warszawa 1993, s. 144-154; J. Marlewski, Deformacje i zagrożenia transformacji mediów, w: Pięciolecie transformacji mediów, red. A. Słomkowska, Warszawa 1995, s. 29-31.

18 Zob. np. W. Chudy, Mass media w perspektywie prawdomówności i kłamstwa, w: Społeczeństwo informatyczne: Szansa czy zagrożenie, red. B. Chyrowicz, Lublin 2003, s. 71-101.

19 Zob. A. Lepa, Telewizja dla Kiepskich. Polska telewizja publiczna zagubiła swoją misję, „Życie” z 19 X 2000; tenże, Telewizja publiczna – jaka?, „Rzeczpospolita” z 9 VIII 2002. Por. T. Mielczarek, Telewizja Polska S.A. w latach 1994-1996, „Zeszyty Prasoznawcze”, 1996, nr 3-4, s. 3-4,

s. 58-72.

20 P. Wąsala, O amerykanizacji polskiej telewizji publicznej, „Kultura i Społeczeństwo”, 1996,

nr 2, s. 85-95; Z. Bajka, Latynoamerykanizacja mediów czy zwykły biznes, „Studia Medioznawcze”, 2002, nr 5, s. 80-90; por. A. Lepa, Mity i obrazy, Łódź 1999.

21 B. Golka, Kapitał zagraniczny w polskich mediach, w: Dylematy transformacji prasy polskiej (1989-1993), red. A. Słomkowska, Warszawa 1994, s. 39-43; K. Doktorowicz, Koncentracja mediów – aspekt zagraniczny, „Studia Medioznawcze”, 2002, nr 5, s. 52-60.

22 Por. np. J. Marlewski, dz. cyt., s. 30-31.

23 C.G. Christians i in., Media Etics, New York 1998.

24 Mass media dla prawdy, red. S. Kowolik, Tarnowskie Góry 2007; P. Znyk, Od komunikacji do manipulacji, Łódź 2008.

25 J. Baudrillard, La societé de consommation, Paris 2002, s. 145-277; N. Herpin, Sociologie de la consommation, Paris 2004, s. 59-81.

drukuj