Koniec stoczni?

Z nie do końca jasnych wypowiedzi wiceministra skarbu Zdzisława Gawlika wynika, że Ministerstwo Skarbu Państwa godzi się na warunki komisarz Neelie Kroes dotyczące restrukturyzacji stoczni, w wyniku których przedsiębiorstwa te utracą dotychczasowy, stoczniowy profil produkcji. Wczoraj informację na temat stoczni Gawlik przedstawił senatorom z Komisji Gospodarki Narodowej.

– Resort skarbu w ciągu dwóch, trzech dni prześle do komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes projekt ustawy umożliwiający restrukturyzację stoczni bez potrzeby postawienia ich w stan upadłości czy likwidacji – powiedział wczoraj do senatorów z Komisji Gospodarki Narodowej wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik.

Dodał, że resort obecnie pracuje nad przygotowaniem takiego projektu. Z wypowiedzi wiceministra wynika także, że rząd liczy się z możliwością zwolnień w stoczniach. – Równocześnie pracujemy nad tym, aby zbudować system osłon dla pracowników, którzy ewentualnie w procesie restrukturyzacji zostaliby pozbawieni pracy – powiedział Gawlik. Projekt ma trafić pod obrady rządu jeszcze w listopadzie.

Z listu z 27 października br. wysłanego do rządu polskiego przez komisarz Neeli Kroes wynika, że KE oczekuje, iż stocznie zostaną sprzedane w drodze „otwartego, przejrzystego, niedyskryminującego i bezwarunkowego przetargu”. W przeciwnym wypadku KE nakaże zakładom zwrot pomocy publicznej. Kroes wyraźnie zaznacza, że przy sprzedaży majątku zakładów priorytetem dla rządu nie powinien być warunek utrzymania w nich produkcji okrętowej. Pominięty ma być także warunek utrzymania dotychczasowego poziomu zatrudnienia oraz niedomaganie się od nowego inwestora przejęcia zawartych już kontraktów. To praktycznie wyklucza produkowanie tam statków. Zdaniem Kroes, takie warunki gwarantują zachowanie miejsc pracy w zakładach, które powstaną w miejsce stoczni. Dla związkowców takie rozwiązanie jest gorsze niż upadłość, ponieważ wyklucza zachowanie produkcji stoczniowej.

Przed 3 listopada br., do kiedy rząd RP miał udzielić KE odpowiedzi na postawione warunki, wiceminister Gawlik zapewniał w mediach, że priorytetem „w interesie gospodarczym Polski i Unii jest zachowanie w Szczecinie i Gdyni potencjału do produkcji stoczniowej”. I zaręczał, że takie zdanie znajdzie się w odpowiedzi na pismo komisarz Kroes.

W poniedziałek wieczorem resort skarbu miał przesłać do KE zapewnienie, że akceptuje jej propozycje ratowania przemysłu stoczniowego z zastrzeżeniem – o czym informował wczoraj Gawlik – że „proces restrukturyzacji stoczni pozwoli utrzymać istniejący potencjał w narodowym przemyśle stoczniowym”.

Z kolei wczoraj wieczorem resort skarbu miał przesłać Komisji Europejskiej oddzielny plan restrukturyzacji Stoczni Gdańsk, która jest w lepszej sytuacji niż stocznie w Gdyni i Szczecinie, otrzymała bowiem mniejszą pomoc publiczną i już jest sprywatyzowana.


Paweł Tunia
drukuj