Kapłan i siostra zakonna zamordowani w Chinach

Kapłan i siostra zakonna tzw. Kościoła katakumbowego zostali zamordowani w
Wuhai w chińskiej prowincji Mongolia Wewnętrzna. Do zabójstwa doszło w nocy z
poniedziałku na wtorek w miejscowym domu starców, gdzie oboje pełnili posługę.

Jak poinformowała agencja AsiaNews, zamordowany kapłan to 55-letni ks. Joseph
Zhang Shulai, wikariusz generalny diecezji Ningxia. Z kolei zakonnica to
32-letnia s. Mary Wei Yanhui kierująca ośrodkiem, w którym zamieszkuje ok. 60
osób w podeszłym wieku. Ciała obu ofiar znaleźli rankiem pracownicy ośrodka.
Każde z nich leżało we własnym pokoju w kałuży krwi. Ślady wskazują na to, że
zostali zasztyletowani. Zarówno zabójcy, jak i motyw zbrodni są nieznane.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że diecezję Ningxia, na obszarze której doszło
do zabójstwa, zamieszkuje ok. 7 tys. katolików w 90 proc. pochodzenia
mongolskiego. Na jej czele stoi jedyny na świecie katolicki biskup pochodzenia
mongolskiego 92-letni ks. bp Joseph Ma Zhongmu, który niespełna 2 lata temu
obchodził 60. rocznicę święceń kapłańskich i 25. rocznicę sakry biskupiej. Ma on
aprobatę Stolicy Apostolskiej, jednak chińskie władze nie uznają go za biskupa i
pozostaje on pod nadzorem policji.
Jak zauważa ks. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji organizacji Pomoc
Kościołowi w Potrzebie, sytuacja katolików w Chinach jest bardzo trudna. Zależy
w dużej mierze od władz lokalnych danej prowincji. – Wiemy, że w wielu miejscach
te relacje z władzą są poprawne, w innych zaś Kościół jest bardzo prześladowany,
biskupi i kapłani więzieni, nieznany jest ich los, wierni trafiają do obozów
pracy – mówi ks. Cisło w rozmowie z "Naszym Dziennikiem". Jak przypomina, w
czasie gdy w Chinach trwała olimpiada, Pomoc Kościołowi w Potrzebie rozpoczęła
akcję "Znicz wiary", by pokazać prześladowania chrześcijan w Chinach. Jednak –
jak podkreśla ks. Cisło – Kościół w tym kraju mimo trwających kilkadziesiąt lat
prześladowań ciągle dynamicznie się rozwija.

Sebastian Karczewski
Współpraca MP

 

Ks. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji organizacji Pomoc Kościołowi w
Potrzebie:

W Chinach Kościół wierny Ojcu Świętemu jest wciąż prześladowany. Te represje idą
niejako falami – raz są większe, raz mniejsze. Wiemy jednak, że w chińskich
więzieniach są biskupi, księża i wierni. O wielu zabójstwach, prześladowaniach
nie dowiadujemy się wcale. Znamy sytuacje, że zakony kontemplacyjne, seminaria
muszą się wciąż przenosić z miejsca na miejsce, by nie zostały wykryte. A wiemy,
z czym wiąże się takie życie. Jednocześnie z ubolewaniem obserwujemy, że cały
świat nie zauważa prześladowań chrześcijan, nie dostrzega, że gwałcone są tam
podstawowe prawa człowieka, a przyczyną tego zjawiska jest fakt, że Chiny są
potęgą gospodarczą. I to jest bardzo niepokojące, że ekonomia wygrywa z faktami.
not. MP

drukuj