fot. flickr

W całej Polsce manifestacje w obronie życia dzieci nienarodzonych

Ulicami Warszawy, Krakowa, Poznania, Lublina, Bielska Białej i Piły przejdą po południu manifestacje w obronie życia dzieci nienarodzonych. To przeciwwaga dla tzw. Czarnej Środy, którą organizują środowiska feministyczne i lewackie.

Organizatorem protestów pro-life jest Fundacja Życie i Rodzina. Podczas manifestacji będą prezentowane zapisy obywatelskiego projektu ustawy „Zatrzymaj aborcję”. Nad projektem, który wykreśla z polskiego prawa przesłankę eugeniczną, pracuje parlament.

Natomiast zwolennicy tzw. aborcji będą manifestować przeciw decyzji parlamentu, który odrzucił projekt ustawy komitetu „Ratujmy Kobiety 2017” oraz przeciwko inicjatywie za życiem.

Redaktor Krzysztof Losz z „Naszego Dziennika” i TV Trwam zauważa, że działacze pro-life chcą odkłamać rzeczywistość i pokazać, że Polacy są za obroną życia.

Chodzi o to, by nie doszło do takiej sytuacji, jaka miała miejsce w 2016 r., gdy Polska była nie tyle zalana manifestacjami feministycznymi, ale w zasadzie tylko takowe się odbywały jednego dnia i w mediach tylko te marsze były obecne. Przekaz był zatem bardzo jednostronny. Powstawało wtedy wrażenie, że większość Polaków i Polek jest przeciw obronie życia. Był to też jeden z powodów – czego nie ukrywali posłowie PiS – że tamten projekt ustawy antyaborcyjnej został odrzucony; miał on wymusić protesty społeczne – mówi red. Losz.

Pod obywatelskim projektem fundacji Życie i Rodzina podpisało się 830 tys. osób. Inicjatywę wspierają także politycy partii rządzącej.

Obecnie prawo w Polsce dopuszcza tzw. aborcję w trzech przypadkach: gdy według medyków ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety, gdy kobieta została zgwałcona bądź gdy lekarze uznają, że dziecko jest chore. Każdego roku tylko ze względu na tę ostatnią przesłankę zabijanych jest ponad 1000 dzieci.

Więcej na temat dzisiejszych manifestacji pro–life na stronie www.życierodzina.pl.

RIRM

drukuj