Będę głosił chwałę Matki Bożej do końca swego życia

Księża niezłomni

Ks. bp dr Stanisław Czajka (1897-1965)

Sanktuarium jasnogórskie przez wieki było ostoją wiary katolickiej i patriotyzmu Narodu Polskiego. Dlatego też zaraz po zakończeniu okupacji niemieckiej rozpoczął w Częstochowie działalność doskonale zorganizowany ośrodek Urzędu Bezpieczeństwa w celu inwigilacji sanktuarium jasnogórskiego i ograniczenia jego oddziaływania kościelnego i narodowego. Postacią, która w tym czasie odegrała szczególną rolę w obronie Kościoła, był biskup pomocniczy diecezji częstochowskiej ks. dr Stanisław Czajka. Kapłan doświadczony ciężką chorobą, aresztowany przez komunistów pod zarzutem kontaktów z podziemiem niepodległościowym, całe życie głosił kult Niepokalanego Serca Maryi po tym, jak został cudownie uzdrowiony za Jej przyczyną.

Ksiądz biskup Stanisław Czajka urodził się 13 listopada 1897 r. we wsi Kamienna, w gminie Chodecz, w powiecie włocławskim, w guberni warszawskiej. Według kościelnej administracji terytorialnej miejscowość ta należała do parafii Lubień w dekanacie włocławskim, w diecezji kujawsko-kaliskiej. Jego rodzice, Andrzej i Marianna z d. Gapińska, posiadali niewielkie gospodarstwo rolne. Od najmłodszych lat był wychowywany w duchu religijnym i patriotycznym. Początkowo uczył się w szkole elementarnej w sąsiedniej miejscowości Kłotno. Podobnie jak inne dzieci wiejskie po lekcjach pomagał w pracach gospodarskich rodziców. Pewnego dnia przejeżdżający drogą proboszcz z Kłotna ks. Franciszek Świetlicki zauważył, że pasący krowy chłopiec czytał książkę. Rozpoznał w nim Stanisława Czajkę, ministranta ze swojego kościoła, i zapytał go, czy chciałby się dalej uczyć. Okazało się, że tak, ale na przeszkodzie stoi trudna sytuacja materialna w domu. Kapłan udał się do rodziców i oznajmił im, że zapewni pieniądze na naukę ich syna, a oni przystali na propozycję ks. Świetlickiego.

Tak więc po ukończeniu szkoły elementarnej 13-letni Stanisław wstąpił do Gimnazjum Księży Pijarów w Piotrkowie Trybunalskim. Zapewne ks. Świetlicki wybrał tę szkołę ze względu na wysoki poziom nauczania i patriotyczne wychowanie uczniów. Po ukończeniu czwartej klasy gimnazjalnej musiał przerwać naukę i powrócić do rodziców, ponieważ wybuchła I wojna światowa, ale prywatnie kontynuował naukę na poziomie średnim. Wychowany po katolicku w domu rodzinnym jako wyjątkowo gorliwy ministrant i wdzięczny ks. Świetlickiemu za umożliwienie mu dalszej nauki zdecydował się wstąpić do Seminarium Duchownego we Włocławku. W początkowych dwóch latach wojny ukończył naukę w zakresie średnim w Liceum Piusa X we Włocławku, a od 1917 r. rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne. Jednakże trudności wojenne bardzo osłabiły jego zdrowie. Z tego powodu musiał przerwać studia i leczyć się w Ciechocinku na gruźlicę, ale studiów nie przerwał i ukończył je w przewidzianym terminie. Święcenia kapłańskie przyjął 13 czerwca 1921 r. w bazylice włocławskiej z rąk biskupa włocławskiego ks. Stanisława K. Zdzitowieckiego.


Duszpasterz, wykadowca i wychowawca


Nowo wyświęcony kapłan został skierowany do parafii Konopiska w dekanacie częstochowskim, a po 9 miesiącach do parafii Pajęczno w dekanacie brzeźnickim. Jednakże w listopadzie 1921 r. został przeniesiony do parafii św. Barbary w Częstochowie na stanowisko wikariusza i prefekta szkolnego. Proboszczem w tej parafii był ks. Marian Nassalski, redaktor „Homiletyki i Przewodnika Społecznego”, autor wielu cennych publikacji, oficjał sądu biskupiego.

W 1925 r. ks. Czajka został inkardynowany do diecezji częstochowskiej. Główną dziedziną jego działalności było duszpasterstwo młodzieży w parafii, w tym w Związku Polskiej Młodzieży Męskiej i Żeńskiej. Współorganizował Zjazdy Młodzieży na Jasnej Górze. Należał do Koła Księży Prefektów w Częstochowie.

Podjął w tym czasie studia z zakresu prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a od 1927 r. studiował prawo kanoniczne na Wydziale Prawa Kanonicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Stopień naukowy doktora prawa kanonicznego uzyskał 31 października 1930 r. na podstawie rozprawy „Przedawnienie w prawie karnym kanonicznym”.

Po powrocie do diecezji ks. bp Teodor Kubina mianował go obrońcą węzła małżeńskiego i sprawiedliwości.

12 stycznia 1933 r. Rada Wydziału Prawa Kanonicznego KUL powołała go na stanowisko starszego asystenta, a później na zastępcę profesora, jako wykładowcę tekstu prawa kanonicznego oraz prawa Kościoła wschodniego. Nie zerwał kontaktów z diecezją częstochowską, a ks. bp Kubina powierzył mu odpowiedzialne stanowisko sekretarza generalnego stowarzyszeń młodzieżowych męskich i żeńskich. Kierował działalnością tych stowarzyszeń także w ramach Akcji Katolickiej. Redagował dodatek do „Niedzieli” noszący tytuł „Młodzież Polska. Okólnik Związku Młodzieży Polskiej” oraz wygłaszał wiele referatów.


Opatrznościowy rektor


Po nagłej śmierci rektora częstochowskiego seminarium duchownego w Krakowie ks. dr. Karola Makowskiego ks. Czajka został mianowany 30 września 1936 r. jego następcą. Był wymagającym wychowawcą młodzieży seminaryjnej, ale zawsze okazywał dużo zrozumienia dla kandydatów do kapłaństwa. Nie został zaangażowany do pracy dydaktycznej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, ale w tym czasie napisał rozprawę „Powołanie kapłańskie i obowiązki kapłańskie w świetle uchwał I Synodu Plenarnego na Jasnej Górze 1936 roku”. Rozprawa oddana do druku w 1939 r. w Sosnowcu zaginęła w czasie okupacji hitlerowskiej.

Tragizm wojny dotknął seminarium częstochowskie już w pierwszych dniach po wejściu Niemców do Krakowa. Przełożeni wraz z dużą grupą kleryków przebywali w gmachu seminaryjnym. Hitlerowcy pod pozorem poszukiwania broni kilkakrotnie przeprowadzili rewizje w gmachu, a 2 listopada 1939 r. nakazali dotychczasowym mieszkańcom opuścić budynek.

Odtąd wielka odpowiedzialność za losy, a nawet życie kleryków i przełożonych spoczywała na księdzu rektorze. Seminarium znalazło chwilowe schronienie w klasztorze Ojców Bernardynów. Dzięki wielkiej odwadze księdza rektora udało się wynieść piwnicznymi oknami żywność i opał z budynku seminaryjnego do klasztoru.

Tymczasem 6 listopada Niemcy aresztowali profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego i zakazali uczelni działalności akademickiej. W tej sytuacji ksiądz rektor stanął wobec konieczności zorganizowania tajnych studiów teologicznych dla częstochowskich kleryków. Takich zadań nie można było realizować w klasztorze bernardyńskim. Wraz z ks. bp. Kubiną znalazł większe pomieszczenie w Katolickim Domu Akademickim ks. dr. Stanisława Sapińskiego w Krakowie. Zaangażował kilku ocalałych przed wywiezieniem do obozu uniwersyteckich pracowników naukowych, a także powierzył zajęcia naukowe przełożonym seminarium częstochowskiego.

2 sierpnia 1942 r. Niemcy nakazali seminarium opuścić gmach Katolickiego Domu Akademickiego. Istniało wówczas realne niebezpieczeństwo wywiezienia częstochowskich kleryków do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, ale w tej sytuacji ks. abp Adam Sapieha wystosował pismo do władz niemieckich, w którym stwierdzał, że seminarium częstochowskie było częścią seminarium krakowskiego, na istnienie i działalność którego Niemcy wyrazili zgodę. Uratowane w ten sposób seminarium znalazło pomieszczenie w klasztorach Ojców Bernardynów i Ojców Augustianów na Skałce w Krakowie, gdzie mogło prowadzić studia.

Ksiądz rektor Czajka przeprowadził seminarium przez bardzo trudne lata okupacyjne, ustawicznie narażając na największe niebezpieczeństwo swoje zdrowie i życie, a jednocześnie pozostając niezłomnym duchem.


Cudowna interwencja Matki Bożej


1 stycznia 1943 r. Papież Pius XII poświęcił w duchu objawień fatimskich cały świat Niepokalanemu Sercu Maryi. W nawiązaniu do tego ksiądz rektor poświęcił 2 lutego 1943 r. Niepokalanemu Sercu Maryi częstochowskie seminarium duchowne. Faktycznie odtąd nastąpiły dla seminarium nieco spokojniejsze czasy, ale ksiądz rektor okupił je utratą sił i chorobą. Najpierw powróciła gruźlica, a na początku roku akademickiego 1943/1944 wystąpiła bardzo ciężka i nierozpoznana choroba twarzy powiązana z utratą głosu. Wysiłki polskich lekarzy okazały się bezskuteczne. Ksiądz Stanisław Czajka przez trzy dni pozostawał nieprzytomny, a jedynie jęki świadczyły o tym, że jeszcze żył. Przybyli ks. abp Adam Stefan Sapieha i ks. bp Kubina i odmawiali modlitwy za konającego, spodziewając się, że w każdej chwili opiekująca się chorym siostra Maria Amata Erwińska przyniesie wiadomość o jego śmierci. Tymczasem modląca się siostra zakonna usłyszała wyraźny głos w mieszkaniu chorego: „Innego lekarstwa szukacie, a właściwe posiadacie u siebie”. Na pytanie, jakie to lekarstwo, usłyszała odpowiedź: „Woda z Lourdes Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej”. Siostra podała zatem choremu kilka kropel wody z Lourdes, którą przyniósł ks. Julian Nowak. Po chwili ksiądz rektor nie tylko odzyskał przytomność, ale wyraźnym, choć słabym głosem powiedział: „Matko Boża, Matko Najświętsza, jeśli jest taka wola Boża, uzdrów mnie, a będę głosił Twoją chwałę do końca swojego życia”. Jeszcze raz siostra podała mu kilka kropel wody z Lourdes, a następnie chory zasnął. Po trzech dniach całkowicie wyzdrowiał. Po owrzodzeniu twarzy nie pozostał żaden ślad. Było to wydarzenie nadprzyrodzone, niewytłumaczalne dla lekarzy, które wywarło zasadniczy wpływ na dalsze jego życie. Słowa: „Odtąd będę głosił chwałę Matki Bożej do końca swego życia”, stały się dewizą jego postępowania.

Jeszcze nie odzyskał wszystkich sił po ciężkiej chorobie, a już Niemcy 5 stycznia 1944 r. nakazali seminarium duchownemu opuścić Skałkę, ale wskazali możliwość ulokowania go w klasztorze Sióstr Duchaczek w Krakowie, do którego seminarium zostało przeniesione. W kościele zakonnym św. Tomasza ks. bp Kubina 25 marca 1944 r. udzielił święceń kapłańskich 80 absolwentom seminarium. Stało się to możliwe dzięki niezłomnej postawie księdza rektora.


Biskup na trudne czasy


Ostatnim „akordem” w życiu ks. Czajki była nominacja na biskupa pomocniczego diecezji częstochowskiej i biskupa tytularnego Dionizjany Numidyjskiej. Konsekracja biskupia odbyła się na Jasnej Górze 28 października 1944 roku. Konsekratorem był ks. bp Teodor Kubina, a współkonsekratorami biskup katowicki ks. Stanisław Adamski i biskup pomocniczy z Katowic ks. Juliusz Bieniek. W swoim herbie ks. bp Stanisław Czajka umieścił zdjęcie fragmentu ołtarza Mariackiego w Krakowie na tle zbombardowanej kolegiaty wieluńskiej.

Po wojnie przed władzą diecezjalną stanęło bardzo trudne zadanie wznowienia działalności kościelnej na ziemi wieluńskiej, gdzie w okresie okupacji hitlerowskiej, z wyjątkiem kościoła w Rudzie, wszystkie pozostałe zostały zamknięte, a kapłani wywiezieni do obozu koncentracyjnego w Dachau. Z inicjatywy ks. bp. Czajki została przeprowadzona ankieta na temat strat kościelnych poniesionych w okresie okupacji hitlerowskiej w całej diecezji, a jej wyniki złożone w archiwum diecezjalnym.

Najważniejszą sprawą było zapewnienie wszystkim wiernym właściwej opieki religijnej. W związku z tym ksiądz biskup przeprowadził wiele wizytacji kanonicznych w parafiach. Do każdej z nich przygotowywał się bardzo gruntownie, poznając warunki codziennego życia wiernych oraz przeszłość parafii. Przede wszystkim jednak utwierdzał wiernych w wierze katolickiej w kontekście przeszkód stawianych ze strony władzy administracyjnej.

Przemawiał pięknym językiem polskim, a jego kazania zawsze posiadały głęboką treść teologiczną. Zawsze przypominał obowiązki wiernych wobec Boga i obowiązki wobec Ojczyzny. Na szczególną uwagę zasługiwały jego wypowiedzi na temat kultu Matki Bożej Częstochowskiej, o której mówił, że jest Królową Narodu Polskiego i każdego wierzącego Polaka, a także Królową Narodów Słowiańskich. W świetle objawień fatimskich głosił, że Rosja przyjmie wiarę katolicką. Niestety, takie wypowiedzi nie odpowiadały aktualnej władzy państwowej, która głosiła całkowicie przeciwne poglądy. Zdawał sobie także sprawę, że wszystkie jego działania były inwigilowane przez funkcjonariuszy UB i późniejszej SB, głównie podczas wizytacji kanonicznych parafii i uroczystości jasnogórskich.


W dziele poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi


Pełniąc liczne obowiązki w diecezji, ks. bp Stanisław Czajka zdecydował się podjąć pracę duszpasterską w parafii. 14 października 1947 r. ks. bp Kubina mianował go proboszczem znanej mu dobrze parafii św. Barbary w Częstochowie. Jednakże mieszkanie w dawnych zabudowaniach klasztornych zniszczonych w okresie okupacji hitlerowskiej nie sprzyjało jego zdrowiu i już po kilku dniach pobytu zachorował i musiał poddać się leczeniu. Po powrocie do zdrowia został mianowany proboszczem w parafii św. Zygmunta w Częstochowie.

W Polsce w tym czasie ustawicznie wzmagały się represje władz komunistycznych wobec Kościoła katolickiego. W związku z tym Prymas Polski kard. August Hlond wraz z Episkopatem Polski postanowili poświęcić cały Naród Polski Niepokalanemu Sercu Maryi. Uroczystość ta miała dokonać się we wszystkich parafiach i diecezjach, a cały Naród miał być poświęcony Niepokalanemu Sercu Maryi w uroczystość Narodzenia NMP, 8 września 1946 roku.

W akcie poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi wierni usłyszeli słowa: „Tobie i Twojemu Niepokalanemu Sercu poświęcamy siebie, Naród cały i wskrzeszoną Rzeczpospolitą, obiecując Ci wierną służbę, oddanie zupełne oraz cześć dla Twych świątyń i ołtarzy… Wskaż im [narodom] drogę powrotu do Boga, by na jego prawie budowały swe życie”. Taka deklaracja była całkowicie przeciwna ideologii budowy świata bez Boga.

Ksiądz biskup Czajka, głosząc cześć Niepokalanego Serca Maryi oraz treść orędzia fatimskiego, wzywał słuchaczy do pełnego powrotu do Boga. Pisał artykuły w „Posłańcu Serca Maryi”, propagował odprawianie Mszy św. wotywnej o Niepokalanym Sercu Maryi w każdą pierwszą sobotę miesiąca. Wskazywał, co może uczynić Polska dla rozwoju kultu Niepokalanego Serca Matki Bożej w świecie, przypominał poświęcenie Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi na Jasnej Górze 8 września 1946 roku. W częstochowskim sanktuarium celebrował Mszę św. o Niepokalanym Sercu Maryi i wygłaszał kazania do licznie zebranych czcicieli Matki Bożej.

Było rzeczą oczywistą, że funkcjonariusze UB dokładnie gromadzili wypowiedzi księdza biskupa po to, by w przyszłości wykorzystać je przeciwko niemu.


Aresztowanie księdza biskupa Czajki


Z wrogim działaniem władz komunistycznych ks. bp Stanisław Czajka spotkał się już w 1946 roku. W okresie od października 1944 r. do stycznia 1945 r. w Częstochowie mieszkał ze swoim sztabem generał Leopold Okulicki „Niedźwiadek”. W ostatnich miesiącach wojny i bezpośrednio po jej zakończeniu w okolicach Częstochowy działały potężne zgrupowania Konspiracyjnego Wojska Polskiego pod dowództwem kpt. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”. Pozostali tam także liczni członkowie Narodowych Sił Zbrojnych. Dla władzy komunistycznej taka sytuacja była bardzo niebezpieczna. W pierwszym rzędzie inwigilowano i rozpracowywano klasztor jasnogórski, ale jednocześnie zajmowano się rozpracowywaniem instytucji diecezjalnych w mieście. Funkcjonariusze miejscowego UB słusznie podejrzewali, że ośrodek członków podziemia znajdował się w Domu Księży Emerytów – w tym samym miejscu, w którym znajdował się punkt kontaktowy ruchu oporu w czasie okupacji hitlerowskiej. 26 kwietnia 1946 r. o godz. 9.30 (przed wyjściem pracowników kurii diecezjalnej do pracy) funkcjonariusze UB i Milicji Obywatelskiej otoczyli budynek Domu Księży Emerytów. Przeprowadzili rewizję i aresztowali ks. bp. Czajkę wraz z grupą księży, sióstr zakonnych i ludzi świeckich. Biskup był podejrzany o współpracę z podziemiem politycznym. Był przetrzymywany i przesłuchiwany 13 godzin w siedzibie UB, mimo protestu, dopóki wszyscy aresztowani nie zostali przesłuchani. Powoływał się na przepisy obowiązującej wówczas Konstytucji marcowej, zakazujące władzom państwowym takiego postępowania, ale nie odniosło to żadnego skutku. Interweniował także ks. bp Kubina, ale i to nie przerwało przesłuchań ks. bp. Czajki. 2 maja wystosował więc protest do prezydenta Bolesława Bieruta, który również pozostał bez odpowiedzi. Ostatecznie organa bezpieczeństwa publicznego pozostawiły ks. bp. Czajkę na wolności, ale nadal gromadziły materiały przeciwko niemu. Nie było to zresztą trudne zadanie, ponieważ biskup często przemawiał podczas uroczystości kościelnych, występując w obronie wiary katolickiej i ukazując nadużycia władz państwowych. Często także przypominał wiernym o kulcie Matki Bożej Królowej Polski.

Funkcjonariusze UB inwigilowali kazania księdza biskupa do końca jego życia. Według statystyki katowickiej SB, w latach 1963-1964 zostało zarejestrowanych 48 jego kazań, spośród których 11, zdaniem funkcjonariuszy, zawierało treści wrogie wobec władzy państwowej, w innych były jedynie aluzje nieprzychylne dla aktualnej władzy, a tylko w 8 kazaniach nie było akcentów politycznych. W tym miejscu należy dodać, że ks. bp Czajka był pierwszym aresztowanym biskupem katolickim w Polsce pod rządami komunistycznymi.


Te zarządzenia nie obowiązują w sumieniu…


Podstawowym zadaniem częstochowskiego UB było inwigilowanie uroczystości kościelnych w sanktuarium jasnogórskim. Przed wieczornym nabożeństwem, które miało się odbyć 3 maja 1949 r., władze administracyjne podjęły intensywne działania mające na celu utrudnienie wiernym uczestnictwa w nabożeństwie przed szczytem jasnogórskim, odprawianym ku czci Matki Bożej Królowej Polski, a jednocześnie przypominającym rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Nabożeństwu miał przewodniczyć ks. bp Stanisław Czajka.

3 maja w godzinach rannych specjalnie przyjechał z Kielc do Częstochowy kurator szkolny, który wezwał dyrektorów szkół średnich, w tym dyrektorki średnich szkół zakonnych, polecając, aby w czasie nabożeństwa jasnogórskiego młodzież miała zorganizowane zajęcia w szkołach. Straż ogniowa w tym czasie miała przeprowadzić ćwiczenia w gaszeniu pożarów w Częstochowie. Młodzież i dzieci szkolne mogły bezpłatnie uczestniczyć w oglądaniu filmów w kinach oraz przedstawień w cyrkach. W fabrykach robotnicy mieli być zatrzymani na obowiązkowych zebraniach (z wyjątkiem Huty na Rakowie i Częstochowianki). Dla kolejarzy urządzono bal w domu kolejowym przy głównym dworcu. Nabożeństwo jasnogórskie miało być zagłuszane z rozmieszczonych głośników radiowych.

O tych działaniach został powiadomiony ks. bp Stanisław Czajka. W celu przeciwdziałania restrykcjom władz proponowano biskupowi, aby opóźnił nabożeństwo po to, by młodzież szkolna i robotnicy mogli wziąć w nim udział. Na plac przed szczytem jasnogórskim przybyły wielkie rzesze wiernych. W kazaniu ks. bp Czajka odniósł się do zarządzeń władz podjętych w związku z uroczystością: „Zarządzenia takie nie wiążą nikogo w sumieniu. Miałem najlepszą wolę, którą widać w przeniesieniu nabożeństwa na godziny wieczorne, po zajęciach i po pracach… Tę moją dobrą wolę zlekceważono, zdeptano. Zarządzenia takie czynników miejscowych są sprzeczne z wypowiedziami najwyższych przedstawicieli rządowych, stwierdzających, że w Polsce jest pełna swoboda praktyk religijnych”. Dalej mówca przypomniał analogiczne działania hitlerowców w Krakowie na początku okupacji wobec ludności polskiej oraz stwierdzał: „Czyżby i dzisiaj dla nowej Polski zagrożeniem była Królowa Polski? Czyżby bano się Tej, którą cały Naród Polski czci i kocha ponad swoje życie? Która od samej kołyski jego bytu politycznego była dlań najlepszą Matką i Hetmanką? Która w dniach niewoli, w więzieniach i na wygnaniu, w tajgach Sybiru carskiego była jedynym tego Narodu ukojeniem, siłą i nadzieją zmartwychwstania? (…) Maryjo, Ty słyszysz i widzisz ból i wołanie ludu Twojego, to Twoje dzieci, Królowo, oni składają dowód, że są Twoimi na wieki. (…) Monstra Te esse Matrem. Okaż się, Królowo Polski, nadal dobrą Matką całego Narodu naszego, hetmań nam, króluj i prowadź Polskę do zwycięskiej pełni Królestwa Jezusowego”.

Wracający z nabożeństwa wierni wiwatowali na cześć idącego z nimi księdza biskupa. Manifestacja przerodziła się w triumfalny pochód Alejami NMP do kościoła św. Zygmunta. Wierni nawet chcieli nieść biskupa na ramionach, ale na to nie pozwolił. Na koniec wezwał wiernych do spokoju i modlitwy oraz rozejścia się.

Wydarzenie to stało się głośne także poza Częstochową. Nawet prezes Rady Ministrów Józef Cyrankiewicz na posiedzeniu Biura Organizacyjnego PZPR 7 maja 1949 r. mówił: „Częstochowa stanowi z tą wielką procesją, która tam się odbyła, oczywiście dopuszczony przez nas wyjątek ze względu na specyfikę tego miasta, ale nie należało czekać, aż to wszystko obumrze razem z biskupem Czajką i reakcyjną Częstochową”.


W obronie niezależności Kościoła


12 października 1959 r. Episkopat Polski został powiadomiony przez premiera Józefa Cyrankiewicza o nadzorze państwowych władz oświatowych i Urzędu do spraw Wyznań nad seminariami duchownymi. Biskupi uznali to zarządzenie za bezprawne i niedopuszczalne, ponieważ ingerowało w wewnętrzne sprawy Kościoła katolickiego, a powoływanie się w zarządzeniu na ustawę z 1932 r. było nieuzasadnione.

Taka wizytacja państwowa została za powiedziana w częstochowskim seminarium duchownym w Krakowie na 27 kwietnia 1960 roku. W tej sprawie przybył z Częstochowy do Krakowa ks. bp Czajka. Wobec krakowskich przedstawicieli kuratorium szkół średnich i Urzędu do spraw Wyznań złożył oficjalny protest, powołując się na przepisy prawa kanonicznego, pisma Episkopatu Polski do władz państwowych oraz aktualne wypowiedzi wysokich rangą przedstawicieli władz. Nadto złożył także drugi protest przeciwko sposobowi postępowania władz państwowych względem seminarium. Bowiem pismo w tej sprawie władze państwowe powinny były skierować do biskupa diecezjalnego jako rządcy seminarium duchownego, a nie do rektora, który był tylko urzędnikiem wyznaczonym przez ordynariusza. Ani jeden, ani drugi protest nie został uwzględniony, a biskup demonstracyjnie wraz z zarządem seminarium wyszedł z zebrania. Mimo to wizytatorzy dokonali przeglądu budynku seminaryjnego, mieszkań kleryckich oraz kuchni. W późniejszym czasie wobec negatywnego stanowiska ks. bp. Czajki władze oświatowe zażądały na piśmie istotnych informacji o stanie i działalności seminarium. W dalszej korespondencji oraz uzgodnieniach wzajemnych stanowisk ks. bp Stanisław Czajka nie brał udziału.

Przedstawiona wyżej postawa i działalność ks. bp. Czajki wobec wrogich działań władz komunistycznych nie pozostały bez zdecydowanej reakcji ze strony tychże władz. Wydział Finansowy przesyłał biskupowi ustawicznie domiary podatkowe, pojawiały się trudności w przeprowadzaniu remontów obiektów kościelnych, w zakupie materiałów budowlanych, na które nie udzielano pozwoleń itp. Ostatnim aktem represji wobec ks. bp. Czajki był zakaz wydania mu paszportu na wyjazd na Sobór Watykański II.

Bardzo trudne przeżycia z okresu okupacji hitlerowskiej oraz ciągłe represje systematycznie pogarszały stan jego zdrowia. Podejmowane próby leczenia okazywały się coraz mniej skuteczne. Zmarł 4 lipca 1965 r. na plebanii parafii św. Zygmunta w Częstochowie. Przy umierającym byli Prymas Polski ks. kard. Stefan Wyszyński i biskup częstochowski ks. Stefan Bareła. Następnego dnia wieczorem o godz. 19.00 trumna z jego ciałem została przeniesiona procesjonalnie przez kapłanów do bazyliki katedralnej. W czasie Mszy św. przemawiał wówczas metropolita krakowski ks. kard. Karol Wojtyła, ukazując zmarłego jako filar wiary w okresie totalitarnych reżimów: nazistowskiego i komunistycznego. Pogrzeb odbył się następnego dnia pod przewodnictwem Prymasa Polski. Zmarłego żegnało wielu polskich biskupów, ogromna liczba duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego oraz nieprzeliczone rzesze wiernych, dając w ten sposób wyraz swego uznania dla księdza biskupa i jego postawy w obronie Bożych wartości, wielkiego głosiciela kultu Niepokalanego Serca Maryi i Królowej Polski oraz zawsze wiernego syna Narodu Polskiego.


ks. prof. Jan Związek
drukuj