fot.twitter.com/Halszka2016

Alfie Evans walczy z morderczym prawem Wlk. Brytanii

Rodzice walczącego o życie Alfiego Evansa będą zabiegać o zabranie syna do domu. Wczoraj brytyjski sąd odrzucił apelację po tym, jak sąd niższej instancji wydał wyrok o zaprzestaniu podtrzymywania go przy życiu. Od kilkudziesięciu godzin chłopiec oddycha samodzielnie. Internauci podpisują petycję do królowej Elżbiety II i brytyjskiego parlamentu z prośbą o interwencję.

Sąd apelacyjny odrzucił wnioski rodziców o umożliwienie leczenia Afliego we Włoszech. Zgodził się jedynie na kontynuowanie opieki paliatywnej. Chłopiec jest odłączony od aparatury wspomagającej oddychanie. Mimo to nadal żyje, choć zdaniem lekarzy już dawno powinien umrzeć.

– To już trzeci dzień i nie mieliśmy z nim żadnego problemu. Pielęgniarki przyszły i powiedziały: wow! – oznajmił Tom Evans , tata Alfiego.

Tom Evans przekazał, że podczas spotkania z lekarzami będzie prosić o możliwość zabrania syna do domu.

– Alfie nie potrzebuje dłużej intensywnej opieki medycznej. Leży na łóżku i otrzymuje do płuc litr tlenu – cała reszta to on, praca jego organizmu. Niektórzy ludzie mówią, że to cud. To nie jest cud – to jest błędna diagnoza. Zawsze było mi trudno wierzyć w to, że to choroba neurodegeneratywna – wskazał tata Alfiego.

Thomas Evans w wywiadzie dla włoskiej telewizji zaapelował dziś do papieża Franciszka, by przyjechał do Liverpoolu. Podziękował również Włochom za zaangażowanie, „solidarność i wsparcie” na rzecz jego dziecka, by sprowadzić je do Rzymu na diagnostykę i kurację w watykańskim szpitalu Bambino Gesu. Thomas Evans dziękował dziś również za wsparcie, jakie otrzymuje od Polaków.

– Jestem ujęty polską serdecznością. Polska jest niesamowita. Poznałem  wielu  Polaków  w college’ach czy innych szkołach. Są tacy serdeczni, tacy poukładani. Jeden z moich sąsiadów był Polakiem. Trudno mi uwierzyć w takie wsparcie. Te wszystkie flagi, to wiele dla mnie znaczy – takie wsparcie kolejnego kraju. Nie znajduję słów podziękowania za poparcie, jakiego udzielił  polski prezydent – akcentował Thomas Evans.

Wczoraj do szpitala w Liverpoolu weszła grupa polskich kobiet, by przekazać wyrazy poparcia i biało-czerwoną flagę. Polacy w całym kraju modlą się i pikietują przed brytyjskimi placówkami dyplomatycznymi [czytaj więcej]. 

Pomoc dla walczącego o życie Alfiego Evansa zaoferowała również wicepremier Beata Szydło.

– Nie możemy pozwolić, żeby na oczach całego świata umierało bezbronne dziecko i nie było żadnej woli pomocy. Zaproponuję dzisiaj na posiedzeniu Rady Ministrów członkom rządu, żebyśmy zaproponowali pomoc dla rodziców, i żebyśmy też w jakiś sposób wsparli rodziców, ale też zwrócili uwagę opinii publicznej w Europie i Wielkiej Brytanii na to nieszczęście, które w tej chwili na naszych oczach się rozgrywa. Powinniśmy tworzyć grupę wsparcia dla rodziny małego Alfiego. Dopóki to dziecko żyje, ma szansę, trzeba zrobić wszystko, żeby było leczone – podkreśliła wicepremier.

Wyroki brytyjskich sądów ws. Alfiego Evansa są „bezduszne” i „aroganckie.  skazując Alfiego na śmierć Wielka Brytania stawia się poza nawiasem krajów cywilizowanych – napisał w liście otwartym skierowanym do premier Theresy May poseł Kukiz‘15 Jakub Kulesza.

– Opublikowałem  list otwarty do premier Theresy May, w którym potępiłem Wielką Brytanię za ten akt barbarzyństwa, za morderstwo sądowe na Alfim Evansie – wyjaśnił poseł.

Wielu ludzi mobilizuje się oddolnie w obronie Alfiego. Jedną z inicjatyw jest zapalenie w oknie świeczki i chwila modlitwy w godzinie Apelu Jasnogórskiego między godz. 21.00 a 21.30.

Już ponad pół miliona osób podpisało petycje do królowej angielskiej i brytyjskiego parlamentu.

„Jako lojalni poddani, nie chcemy wierzyć, że Wasza Wysokość nakazałaby kiedykolwiek dokonanie tak złych czynów, a także potępiamy wyrok śmierci i uwięzienia wydany na Alfiego jako przewrotną uzurpację przeciwko Waszej Wysokości i prawu tego kraju. Nie ma czasu do stracenia” – piszą internauci w imieniu ojca Alfiego Evansa w petycji opublikowanej na stronie change.org.

TV Trwam News/RIRM

drukuj