S³ynny by³ kiedy¶ kuplet w "S³ówkach" Boya o pewnym galicyjskim polityku:
¯adnych politycznych
Nie zna on przes±dów,
Ka¿da Partia dobra,
Byle doj¶æ do rz±dów!
S³owa te pasuj± jak ula³ do przeró¿nych skrajnych zygzaków kariery politycznej obecnego wicemarsza³ka Sejmu Stefana Niesio³owskiego, prawdziwie wyspecjalizowanego w koniunkturalnych zmianach pogl±dów. Na tym tle prawdziw± grotesk± by³ fakt, ¿e jeszcze w 2001 roku, w ulotce przedwyborczej, ten¿e Stefan Niesio³owski z werw± zachwala³ samego siebie jako tego, który "nie zmienia przekonañ" i jako tego, który jest jak najdalszy od karierowiczostwa.
W rzeczywisto¶ci Niesio³owski wielokrotnie w swym ¿yciu dawa³ przyk³ady i¶cie kameleoñskich sk³onno¶ci do zmian pogl±dów politycznych, przyklejania siê do tego, co uprzednio zwalcza³ i zwalczania tego, co uprzednio chwali³. Wychwalana przez Niesio³owskiego jego rzekoma "niezmienno¶æ pogl±dów" a¿ nadto przypomina³a os³awion± zasadê Lecha Wa³êsy: "Jestem za, a nawet przeciw".
Gdy "brzydzi³ siê" "fanatykiem" Michnikiem
Od wielu lat Niesio³owski znany jest jako jedyny obok Aleksandra Halla dy¿urny "prawicowiec" Michnikowskiej "Gazety Wyborczej", który zawsze zabiera g³os na ³amach tej gazety, gdy to z jakich¶ wzglêdów potrzebne jest politycznie jej naczelnemu. Ma³o siê dzi¶ pamiêta, ¿e ten¿e Niesio³owski jeszcze w 1992 roku pisa³ o A. Michniku, u¿ywaj±c jak najostrzejszych s³ów, stwierdzaj±c wprost: "Dla mnie typowym fanatykiem nienawi¶ci i agresji jest Adam Michnik, aczkolwiek niew±tpliwie inteligentny. Reprezentuje rodzaj fanatyzmu, którym siê najbardziej brzydzê [podkr. - J.R.N.], poniewa¿ pod pozorami troski o cz³owieka, o wolno¶æ, o demokracjê, lansuje tward± antyko¶cieln± i antypolsk± opcjê polityczn±" (por. A. Poppek, K. Pytlakowska: "Szasz³yk po polsku", Warszawa 1992, s. 151).
Dzi¶ tak zajadle wystêpuj±cy w roli pierwszego zagoñczyka libera³ów z Platformy Niesio³owski by³ w swoim czasie niezwykle zajad³ym, nieub³aganym wrogiem libera³ów wszelkiej ma¶ci. Jak¿e wstydliwe musz± byæ dla niego wypowiedzi z wcze¶niejszych lat. By przypomnieæ choæby, z jak± emfaz± pisa³ Niesio³owski 13 stycznia 1992 roku na ³amach "Gazety Wyborczej": "Libera³owie udowodnili, ¿e nie maj± ¿adnych kwalifikacji ekonomicznych i nigdy w ¿adnej koalicji - gdyby do takiej kiedykolwiek dosz³o - nie mog± obejmowaæ resortów ekonomicznych, bo zrujnuj± kraj [podkr. - J.R.N.]. Ca³y wysi³ek nowego, centroprawicowego rz±du Jana Olszewskiego, obci±¿onego fatalnym dziedzictwem ich rz±dów [podkr. - J.R.N.], musi skoncentrowaæ siê na problematyce gospodarczej, w imiê umocnienia demokracji i odsuniêcia od nich zagro¿eñ" (cyt. za: S. Niesio³owski: Przede wszystkim gospodarka, "Gazeta Wyborcza" z 13 stycznia 1992 r.). Te jak¿e s³uszne sk±din±d stwierdzenia Niesio³owski powtórzy³ (a wiêc je nadal aprobowa³) w wyborze swych tekstów prasowych, opublikowanym w 2001 r. (por. S. Niesio³owski: W wolnej III Rzeczypospolitej. Wybór tekstów prasowych 1990-2001, £ód¼ 2001, s. 33).
W wielu wypowiedziach na pocz±tku lat 90. Niesio³owski ods±dza³ libera³ów od czci i wiary, wrêcz równaj±c ich z ziemi±. Przypomnijmy choæby wywiad dla "Rzeczpospolitej" z 13-14 czerwca 1992 r., gdzie z niek³aman± pasj± piêtnowa³ ogó³ libera³ów jako odra¿aj±ce ¶rodowisko, które chcia³oby zamkn±æ Ko¶ció³ katolicki w swoistym getcie. Z jakim¿ oburzeniem Niesio³owski atakowa³ wówczas liberalny rz±d Bieleckiego! Stwierdza³: "Mieli¶my przyk³ad gabinetu Bieleckiego, który wyrzuci³ wiceministra Kaperê za to, ¿e powiedzia³ o istnieniu zboczeñców seksualnych. A o zboczeñcach seksualnych mo¿na przeczytaæ w ka¿dej encyklopedii". Przypomnijmy, ¿e w tym¿e samym czasie obecny przywódca partyjny Niesio³owskiego premier Donald Tusk dos³ownie "skaka³ z rado¶ci" na wie¶æ o usuniêciu z rz±du "niepoprawnego politycznie" Kazimierza Kapery.
Rzekomo "nie zmieniaj±cy nigdy pogl±dów" Niesio³owski od lat szczególnie gorliwie wspó³pracuje z by³ym korowcem Bogdanem Borusewiczem czy korowcami z "Gazety Wyborczej". Jako¶ dziwnie "zapomnia³", jakie¿ to ostre teksty wypisywa³ o KOR w czasie "karnawa³u" "Solidarno¶ci" (tj. lat 1980-1981), gdy twórców KOR nazwa³ "pogrobowcami Stalina". Jak¿e siê bi³ za to w wywiadzie, udzielonym M. Lizutowi z "Du¿ego Formatu" (dodatku do "Gazety Wyborczej") z 14 listopada 2005 roku. B±ka³ tam, i¿ "¿a³uje" swego stwierdzenia o twórcach KOR jako "pogrobowcach Stalina", t³umacz±c, ¿e: "Niektóre sformu³owania pad³y w ferworze walki".
Inny przyk³ad, dowodz±cy, jak absurdalnie k³amliwe s± twierdzenia o rzekomej "niezmienno¶ci" przekonañ Niesio³owskiego. W ostatnich latach niejednokrotnie wystêpowa³ z zajad³ymi atakami na PiS, zarzucaj±c mu, ¿e narzuca³ Polsce politykê "krn±brno¶ci wobec Europy", która nas jakoby o¶miesza³a i marginalizowa³a na kontynencie. Robi to ten sam Niesio³owski, który kiedy¶ ostrzega³, ¿e wej¶cie do Unii Europejskiej doprowadzi do skrajnie ¿a³osnych skutków dla Polski. Wed³ug tekstu S. Niesio³owskiego na ³amach "Nowej Europy" z 1995 r.: "(...) Wraz z przyst±pieniem do Unii Europejskiej Polska stanie siê pañstwem ideologicznym, prowadz±cym politykê dechrystianizacji i degraduj±cym katolików, to znaczy 82 proc. spo³eczeñstwa do roli obywateli drugiej kategorii, prze¶ladowanych bardziej okrutnie, bo w sposób wyrafinowany, ni¿ za czasów komuny" (cyt. za M. Rybiñski: Z wykopalisk, "Gazeta Polska" z 12 wrze¶nia 2007 r.). Jaki¿ "niezmienny" na tle przytoczonych dawnych wypowiedzi wydaje siê S. Niesio³owski. Po prostu tytan sta³o¶ci pogl±dów!
Przeciw Unii Demokratycznej, a nawet za
Szczególnie groteskowe by³y zmiany pogl±dów S. Niesio³owskiego w stosunku do Unii Demokratycznej vel Unii Wolno¶ci. Pocz±tkowo Niesio³owski by³ zajad³ym wrogiem UD, chêtnie wyzywa³ j± od "udecji" lub "udokomuny" (por. w³asne wyznania S. Niesio³owskiego w wywiadzie dla ksi±¿ki A. Poppek i K. Pytlakowskiej "Szasz³yk po polsku", Warszawa 1992, s. 159). Dziennikarki "Gazety Wyborczej" Anna Bikont i Joanna Szczêsna przypomina³y, jak to w swoim czasie Niesio³owski: "Twierdzi³ o Unii Demokratycznej, ¿e 'jest mniej wiêcej tak samo demokratyczna, jak PZPR by³a robotnicza i polska' i przylepia³ do niej ³atki: 'katolewica', 'ró¿owi', 'udecja'. Tym, którzy 'nie wahali siê ¶wiadczyæ Jezusowi Chrystusowi za cenê gorszych zarobków i nie awansowania', przeciwstawia³ zwi±zanych z Uni± Demokratyczn± Jerzego Turowicza i Andrzeja Wajdê, obwiniaj±c ich za to, ¿e 'obs³ugiwali kadzielnicê k³amstwa, która jest istot± komunizmu'. Turowicz wyja¶nia³, ¿e owszem, by³ za zgod± i aprobat± kardyna³a Wyszyñskiego, w utworzonym pod egid± PRL-owskich w³adz Froncie Jedno¶ci Narodu i ¿e wyst±pi³ tam raz, w obronie listu biskupów polskich do biskupów niemieckich, wypowied¼ Niesio³owskiego za¶ trudno okre¶liæ inaczej ni¿ zwyczajne chamstwo" [podkr. - J.R.N.] (cyt. za: A. Bikont, J. Szczêsna: Radio Maryja? Wolê motyle. Portret Stefana Niesio³owskiego, "Gazeta Wyborcza" z 6-7 maja 2006 r.). Zapytany w 2006 r. przez Bikont i Szczêsn± o swój dawny atak na Turowicza, Niesio³owski stwierdzi³, ¿e dzi¶ uwa¿a tê wypowied¼ za "niepotrzebn± i krzywdz±c±" (por. tam¿e).
Przypomnijmy, ¿e Niesio³owski, tak zaanga¿owany od po³owy czerwca 1992 r. w maksymalne wspieranie koalicji ZChN z Uni± Demokratyczn±, niewiele wcze¶niej, w tym¿e 1992 r., bardzo ostro krytykowa³ UD w wywiadzie do ksi±¿ki "Szasz³yk po polsku". Pisa³ o niej we fragmencie zatytu³owanym "Janusowe oblicze (dwulicowo¶æ)". Tê dwulicowo¶æ przedstawia³ jako "istotê Unii Demokratycznej". Pisa³: "Maj± na ka¿d± okoliczno¶æ inn± twarz. W szko³ach mówi±, ¿e s± za aborcj± i ¿e m³odzie¿ musi siê kochaæ. W¶ród emerytów twierdz±, ¿e warto¶ci chrze¶cijañskie s± im najbli¿sze. Na kongresie socjaldemokratów jeden z liderów UD powiedzia³, ¿e oni s± za socjaldemokracj±, ale z powodów taktycznych nie mog± siê do tego przyznaæ. U chadeków za¶ inny lider przyzna³ siê do chadeckich pogl±dów, które jednak te¿ s± zmuszeni ukrywaæ. Naprawdê za¶ najbli¿si s± socjaldemokracji. To partia nastawiona na zdobycie w³adzy" (por. A. Poppek, K. Pytlakowska: "Szasz³yk po polsku", Warszawa 1992, s. 153).
Czy Niesio³owskiego zastra szono?
W czerwcu 1992 r. dosz³o do nag³ej, szokuj±cej zmiany frontu przez Niesio³owskiego, który sta³ siê jakby zupe³nie innym cz³owiekiem. Ten dotychczas stanowczy obroñca warto¶ci chrze¶cijañskich w polityce i publicystyce nagle zdradzi³ sprawê tych warto¶ci, zdradzi³ sprawê patriotyzmu, totalnie uzale¿niaj±c siê od Unii Demokratycznej, a nawet sta³ siê swego rodzaju ekspozytur± pogl±dów Bronis³awa Geremka w Zjednoczeniu Chrze¶cijañsko-Narodowym. By³o to prawdziwym szokiem dla obserwatorów polskiej sceny politycznej, w tym i dla mnie. Jeszcze wiosn± 1990 r., wspólnie z tak opluwaj±cym mnie dzi¶ Niesio³owskim, przygwo¼dzili¶my lewackiego radyka³a z UD - Zbigniewa Bujaka, w telewizyjnym programie "Interpelacje". Wkrótce potem Niesio³owski odwiedzi³ mnie w moim mieszkaniu w Warszawie wraz z wicemarsza³kiem Sejmu Andrzejem Kernem. Mia³em wówczas wra¿enie naszej ca³kowitej zgodno¶ci pogl±dów. Niesio³owski wrêczy³ mi swoje wiêzienne wspomnienia (pisane pod pseudonimem "Ewa Ostro³êcka"), dedykuj±c je s³owami: "Z najserdeczniejszymi pozdrowieniami i wyrazami szacunku". (Dzi¶ ten sam Niesio³owski jak mo¿e szkaluje mój ¿yciorys sprzed 1990 r.!). W owym czasie Niesio³owskiego zaliczano wraz z Markiem Jurkiem i Janem £opuszañskim do tzw. trzech muszkieterów, konsekwentnie tocz±cych w parlamencie boje w obronie Ko¶cio³a, patriotyzmu i programu dekomunizacji.
Nagle w czerwcu 1992 r. dochodzi do ca³kowitej zmiany postawy Niesio³owskiego. W filmie "Nocna zmiana", autorstwa Jacka Kurskiego, widzimy Niesio³owskiego na zwo³anej przez Lecha Wa³êsê tajnej naradzie spiskowej, zmierzaj±cej do obalenia rz±du Jana Olszewskiego. Sam Jacek Kurski tak opisywa³ w czerwcu 1995 r. zachowanie Niesio³owskiego sprzed trzech lat: "Niesio³owski ogl±da naradê ob³êdnym, przera¿onym wzrokiem; nic nie mówi. Za kwadrans wyg³osi, zreszt± pokazane w tym filmie, wspania³e przemówienie w obronie rz±du. Gdy go niedawno spyta³em, co robi³ na tej naradzie - zblad³, bo nie wiedzia³, ¿e by³a filmowana. Okre¶li³ j± jako 'bandyck±, zbójeck± naradê, na któr± zwabiono go podstêpem'. Szkoda tylko, ¿e nikomu o tym nie powiedzia³. Bo potem ogl±dali¶my 'w polityce' zupe³nie innego Niesio³owskiego: rano 5 czerwca nie umia³ ju¿ wyg³osiæ przemówienia przeciwko powo³aniu rz±du Pawlaka - w ostatniej chwili poprosi³ o to Marka Jurka - widywali¶my go za to na konferencjach z Geremkiem, robi±cego dobr± minê do beznadziejnego rz±du Suchockiej" (por. Dobrze s³u¿yæ Polsce Ludowej. Wywiad W. Kalimowskiego z J. Kurskim, "Tygodnik Solidarno¶æ" z 23 czerwca 1995 r.).
Co spowodowa³o tak gwa³town± zmianê kursu u S. Niesio³owskiego? Jak to siê sta³o, ¿e ten do niedawna tak ¿arliwy przeciwnik Unii Demokratycznej, nagle zacz±³ wrêcz symbolicznie je¶æ z rêki czo³owych polityków na czele z Geremkiem? Byæ mo¿e zaszanta¿owano go wówczas gro¼b± nag³o¶nienia w mediach jego skrajnie tchórzliwego zachowania po aresztowaniu i sypaniu kole¿anek i kolegów z "Ruchu". Mo¿e chodzi³o o co¶ jeszcze du¿o gorszego. W ró¿nych publikacjach niejednokrotnie pojawia³y siê informacje o tym, ¿e Niesio³owski figurowa³ na tzw. li¶cie Milczanowskiego. Jedno nie ulega w±tpliwo¶ci. Od czerwca 1992 r., wkrótce po obaleniu rz±du J. Olszewskiego, Niesio³owski wchodzi na drogê ewidentnej zdrady swych dotychczasowych przekonañ, wspieraj±c odt±d to, co zwalcza³, i zwalczaj±c to, co przedtem popiera³.
Najwierniejszy sojusznik Unii Demokratycznej
W ci±gu lata 1992 r. Niesio³owski nagle zabiera siê z niebywa³± pasj± do budowania koalicji z Uni± Demokratyczn± w imiê wspólnego tworzenia fundamentów rz±du H. Suchockiej. Jan Rokita w swym wywiadzie-rzece "Alfabet Rokity" wyja¶nia sukces idei powo³ania rz±du Suchockiej g³ównie b³yskawicznym dogadaniem siê w tej sprawie z Niesio³owskim. Stwierdza: "Kiedy upad³ rz±d Olszewskiego, dla mnie by³o jasne, ¿e podstaw± nowego rz±du musi byæ porozumienie ognia z wod±: Unii Demokratycznej i ZChN. Partnerem w poszukiwaniu takiego porozumienia sta³ siê (...) Stefan Niesio³owski. Konspirowali¶my w sejmowych kuluarach i restauracjach. A¿ wreszcie którego¶ dnia spotka³em Niesio³owskiego na korytarzu i spyta³em: 'A co by¶ powiedzia³, gdyby premierem zosta³a Suchocka', a on mi na to - ¦wietny pomys³, spróbowa³bym to przepchn±æ w ZChN" (por. "Alfabet Rokity". Z J. Rokit± rozmawiali M. Karnowski i P. Zaremba, Kraków 2004, s. 117). Rokita wys³awia³ S. Niesio³owskiego, pisz±c (s. 101): "My¶lê o rycerzach jedno¶ci tamtej koalicji - o Stefanie Niesio³owskim po stronie ZChN i Bronis³awie Geremku. To dwaj zas³u¿eni politycy, którzy wbrew swoim ¶rodowiskom i wyznawanym przez siebie ideologiom bronili tego rz±du". I rzeczywi¶cie, Niesio³owski zajadle broni³ rz±du Suchockiej wbrew wyznawanej przez siebie ideologii i ¶rodowisku ZChN. Tylko, czy naprawdê wierzy³ w g³oszon± dot±d przez siebie ideologiê? Czy zaanga¿owawszy siê koniunkturalnie w poparcie rz±du Suchockiej, mia³ wówczas jeszcze cokolwiek wspólnego z chrze¶cijañsko-narodowymi warto¶ciami ZChN? Przypuszczam, ¿e w±tpiê, jak pisa³ stary Kisiel.
Niesio³owski przez ca³y czas rz ±du Suchockiej odgrywa³ ogromnie niechlubn± rolê swego rodzaju g³ównego filaru, podtrzymuj±cego wsparcie dla tego gabinetu w ZChN. Rokita przypomnia³ w tym kontek¶cie (op. cit. s. 104) wspólne konferencje prasowe B. Geremka i S. Niesio³owskiego w obronie rz±du H. Suchockiej - z jednej strony przed braæmi Kaczyñskimi, z drugiej - przed SLD.
Wybielaj±ca wszelkie dzia³ania Unii Demokratycznej postawa "chrze¶cijañskiego polityka", za którego podawa³ siê S. Niesio³owski, wywo³ywa³a coraz czêstsze protesty na prawicy. Znamienny pod tym wzglêdem by³ og³oszony w dzienniku "Nowy ¦wiat" z 15 pa¼dziernika 1992 r. list otwarty wiceprezesa Porozumienia Centrum S³awomira Siwka pt. "Stefan Niesio³owski traci wzrok". Wiceprezes PC Stanis³aw Siwek pisa³ tam m.in.: "To przykre, ¿e polityk Twojego wymiaru traci wzrok i nie widzi tego, co wokó³ niego siê dzieje (...). Mogê jeszcze zrozumieæ, ¿e przera¿ony rol±, jak± ZChN spe³nia jako kwiatek nie swojej sprawy, w rz±dzie rz±dzonym przez lewicê Unii Demokratycznej - lider ZChN chce dyskredytowaæ wszystkich, którzy jednoznacznie tak± sytuacjê ujawniaj±".
Szokuj±ce upieranie siê Niesio³owskiego przy koalicji z Uni± Demokratyczn± rzuci³o siê szczególnie mocno w oczy po wypowiedzi wicepremiera z ZChN Henryka Goryszewskiego 21 listopada 1992 r., i¿ "koalicja rz±dowa jest w stanie przetrwaæ nawet bez Unii Demokratycznej". Niesio³owski natychmiast po tych s³owach doprowadzi³ do zwo³ania specjalnej konferencji prasowej z Bronis³awem Geremkiem, publicznie zapewniaj±c kolejny raz z rzêdu o trwa³o¶ci sojuszu ZChN z UD (por. A. Dudek: "Pierwsze lata III Rzeczypospolitej 1989-2001", Kraków 2002, s. 280). W koñcu kwietnia 1993 r., po przej¶ciu Porozumienia Ludowego do opozycji, dosz³o do publicznego wysuniêcia przez pos³a Jana £opuszañskiego projektu prawicowej koalicji bez UD. I znowu dosz³o do publicznego wyst±pienia Stefana Niesio³owskiego w roli najwierniejszego zwolennika koalicji ZChN z UD. Niesio³owski okre¶li³ wszelkie szanse stworzenia prawicowej koalicji bez Unii Demokratycznej jako tak samo prawdopodobne co "¶nieg w lipcu".
Pacyfikator "warcho³ów" z AWS
Gdy kilka lat pó¼niej dosz³o do koalicji AWS i Unii Demokratycznej, znowu g³ównym "rycerzem" tej koalicji sta³ siê S. Niesio³owski. Z jak±¿ werw± ok³ada³ wówczas wszystkich, którzy buntowali siê przeciw tej koalicji, tak fatalnej dla Polski. Jak wymy¶la³ od "warcho³ów" wszystkim, którzy protestowali przeciwko niej. Niesio³owski nale¿a³ do najbardziej gorliwych zwolenników koalicji z Uni± Wolno¶ci za wszelk± cenê, staraj±c siê maksymalnie pomniejszyæ wynikaj±ce z tego negatywy i przedstawiæ jako koalicjê, która nie ma ¿adnej alternatywy (por. wywiad Niesio³owskiego dla "Nowego Pañstwa" z 24 pa¼dziernika 1997 r.: "Skazani na Uniê"). Niesio³owski zapewnia³ tam: "Je¿eli nie bêdzie koalicji z Uni± Wolno¶ci, to pozostanie nam przej¶cie do opozycji, co oznacza³oby zupe³n± klêskê prawicy. (...) Koalicja jest taka, jak± chcieli wyborcy. Nie mamy innego wyboru. Ludzie po to g³osowali na prawicê, ¿eby przejê³a odpowiedzialno¶æ za Polskê, a mo¿emy to zrobiæ tylko razem z Uni±". Szczególnie k³amliwe by³o stwierdzenie Niesio³owskiego: "Koalicja jest taka, jak± chcieli wyborcy". Jak wskazywa³y wyniki wyborów z 1997 r. i poniesione w nich straty UW, wyborcy z 1997 r. g³osowali nie tylko na AWS przeciw SLD-owskim rz±dom Cimoszewicza, ale równie¿ i przeciw Balcerowiczowi. A dziêki takim ludziom jak Niesio³owski dostali znowu "radosn±" powtórkê z Balcerowicza.
Przez kilka lat rz±dów koalicji AWS z Uni± Wolno¶ci Niesio³owski wyspecjalizowa³ siê w brutalnych atakach na wszystkich tych parlamentarzystów, którzy mieli w³asne zdanie i odmawiali ci±g³ego stania na baczno¶æ przed M. Krzaklewskim. Szczególnie ostro krytykowa³ tych, którzy o¶mielali siê kwestionowaæ s³uszno¶æ tak nieszczêsnej dla AWS koalicji z Uni±. Nie przebiera³ przy tym w s³owach, z grubej rury piêtnuj±c oponentów. Pos³a Adama S³omkê nazwa³ "g³upcem" i "warcho³em", profesora Piotra Jaroszyñskiego "frustratem". W wywiadzie dla "Tygodnika AWS" z 31 stycznia 1999 r. perorowa³: "Prawdopodobnie mamy w przypadku np. S³omki, £opuszañskiego i paru innych do czynienia ze splotem ró¿nych czynników: charakteropati±, szalonymi ambicjami osobistymi, nadziej± na wyj¶cie z politycznego marginesu, na którym z w³asnej woli siê znale¼li".
Z jakim zadowoleniem pisa³ na ³amach "Gazety Wyborczej" z 3 sierpnia 1998 r.: "Wydaje mi siê, ¿e wielk± zas³ug± AWS jest tak¿e uporz±dkowanie polskiej sceny politycznej. Na marginesie polityki znale¼li siê na szczê¶cie Janusz Korwin-Mikke, Leszek Moczulski, Antoni Macierewicz i paru innych. Najprawdopodobniej te¿ niezawodny w destrukcji Lech Wa³êsa ze swoj± nieproszon± pomoc±. Dzi¶, gdy w polityczny niebyt odchodz± S³omka i £opuszañski - mo¿na tylko odetchn±æ z ulg±: Bogu niech bêd± dziêki". Ciekawe, jak okre¶liæ nadu¿ywanie imienia Boga w takiej sytuacji przez Niesio³owskiego?!
Polityka AWS od pocz±tku rz±dów koalicji z UW by³a pe³na fatalnych b³êdów. Niesio³owski nie znosi³ jakiegokolwiek publicznego ich wypominania, z prawdziwym jadem nienawi¶ci opluwa³ zarówno polityków, jak i dziennikarzy, którzy pisali o tych b³êdach. Stwierdza³ na przyk³ad: "Legutko, Krasowski, Perzyna i £êtowski z samobójcz± konsekwencj± pisz± o kierownictwie AWS, dostrzegaj±c niemal we wszystkich dzia³aniach AWS wy³±cznie b³êdy". Klub parlamentarny AWS stopniowo coraz bardziej topnia³ na skutek odej¶æ coraz liczniejszych pos³ów, maj±cych do¶æ kolejnych ¿a³osnych ustêpstw premiera Buzka i Krzaklewskiego na rzecz Balcerowicza i Geremka. Niesio³owski nie wyci±ga³ ¿adnych wniosków z tych odej¶æ od AWS. Przeciwnie, z ca³± dezynwoltur± komentowa³: "Warcho³ów mi nie ¿al" ("Gazeta Wyborcza" z 31 sierpnia 1998 r.). Politycy AWS przystosowali siê do forsowanych przez Balcerowiczowsk± Uniê Wyborcz± fatalnych prywatyzacji, a niektórzy z nich sami ponosili winê za wyprzeda¿ maj±tku narodowego za bezcen (vide sprzeda¿ Domów Centrum w Warszawie przez ministra W±sacza poni¿ej nawet warto¶ci ceny gruntów, na których sta³y). Wszystko to obchodzi³o rzekomo "narodowego" polityka Niesio³owskiego tyle, co zesz³oroczny ¶nieg. Piorunowa³ na ³amach postkomunistycznego "Wprost" (te¿ "odpowiednie" miejsce dla by³ego opozycjonisty) z 15 listopada 1998 r.: "(...) w pismach marginalnych, nies³usznie uchodz±cych za prawicowe (...) trwa nieustaj±cy (...) atak na AWS z absurdalnymi zarzutami niezrealizowania programu, wyprzeda¿y maj±tku, zdrady interesów narodowych itp. zarzutami, zbie¿nymi z argumentacj± i politycznym zapotrzebowaniem postkomunistów". Co najgorsze, epitetom Niesio³owskiego towarzyszy³o jego bardzo niegodne zachowanie na czele komitetu dyscyplinarnego AWS. Z jak±¿ pasj± wnioskowa³ o wyrzucanie kolejnych "krn±brnych" pos³ów z klubu AWS.
Ataki na dawnych antykomunistycznych sojuszników - pos³ów Jana £opuszañskiego, Ludwika Dorna, Teresê Liszcz, Jaros³awa Kaczyñskiego ³±czy³ Niesio³owski ze skrajn± wyrozumia³o¶ci± dla Balcerowicza i innych polityków Unii Wolno¶ci, a nawet... wyrozumia³o¶ci± dla pos³ów postkomunistycznych. Dziwne dwuznaczno¶ci zachowañ politycznych Niesio³owskiego by³y od dawna odnotowywane przez przeró¿nych obserwatorów dzia³añ tego polityka. Na przyk³ad Agata Kopeæ i W³adys³aw Korowajczyk pisali ju¿ w lipcu 2001 r.: "Mo¿na zastanawiaæ siê, jakie w³a¶ciwie pogl±dy polityczne ma Stefan Niesio³owski. Jednego dnia deklaruje swój antykomunizm, a ju¿ nastêpnego dnia wystêpuje na autentycznej scenie z przeciwnikiem - przeciw któremu toczy siê proces lustracyjny. Sympatie Niesio³owskiego do Unii Wolno¶ci s± znane nie od dzi¶. Mo¿e to nawet wiêcej ni¿ sympatie...? Ostatnio w programie Moniki Olejnik 'Kropka nad I' broni³ jak lew uposa¿eñ prezesa NBP Leszka Balcerowicza. ¯a³osny to by³ widok i chyba nie przysporzy³ pos³owi zwolenników. Mo¿na sobie tylko zadaæ pytanie, co przez takie stanowisko chce osi±gn±æ pose³ Stefan Niesio³owski? Bardzo to zastanawiaj±ce..." (por. A. Kopeæ i W. Korowajczyk: Rzecz o Niesio³owskim, "My¶l Polska" z 8 lipca 2001 r.).
Odrzucenie Niesio³owskiego przez PiS
W 2001 r. przysz³y dla Niesio³owskiego fatalne czasy. Od pocz±tku 2001 r. mno¿y³y siê sygna³y przysz³ej katastrofy AWS, rozpaczliwie bronionego przez niego i... kierowanego na mielizny. Cytowana wy¿ej para autorów: Agata Kopeæ i W³adys³aw Korowajczyk, tak pisa³a o rozpaczliwych intrygach Niesio³owskiego z 2001 r., by za³apaæ siê znów na drogê politycznej kariery: "[Niesio³owski] Jaki¶ czas temu rozwali³ ZChN, rozwali³ z grup± przegranych pos³ów AWS i utworzy³ Przymierze Prawicy. Nie minê³o wiele czasu, a obrazi³ siê na kogo¶, a mo¿e na co¶, i wyszed³ z PP. Pewnie chcia³ znowu wej¶æ do AWS, ale tam ju¿ go pewnie nie chcieli. Zawis³ wiêc w pró¿ni i grozi³a mu polityczna banicja, czyli zabrak³oby mu wygodnego fotela na Wiejskiej i wraz z nim ró¿nych apana¿y. ¯al siê zrobi³o. Niesio³owski przywdzia³ w³osienicê, posypa³ g³owê popio³em i powróci³ do nowo tworzonego przez braci Kaczyñskich Komitetu Prawa i Sprawiedliwo¶ci" (por. A. Kopeæ, W. Korowajczyk: Rzecz o Niesio³owskim, "My¶l Polska" z 8 lipca 2001 r.). I tu spotka³ Niesio³owskiego najwiêkszy cios - w Prawie i Sprawiedliwo¶ci z trzaskiem pokazano mu drzwi, nie chc±c braæ takiej osoby do partii, szykuj±cej siê do radykalnego prze³omu politycznego w Polsce. Niesio³owski na pró¿no liczy³ na to, ¿e dawni ZChN-owscy koledzy w PiS prze³ami± opory Kaczyñskich przeciw niemu. Co zadecydowa³o o tak stanowczym odrzuceniu Niesio³owskiego przez Kaczyñskich? Byæ mo¿e przywódcy PiS pamiêtali o nazbyt wylewnych zeznaniach "herosa" Niesio³owskiego podczas przes³uchañ SB w 1970 r., byæ mo¿e zawa¿y³a te¿ pamiêæ o umieszczeniu Niesio³owskiego na tzw. li¶cie Milczanowskiego. A mo¿e zapamiêtano mu nazbyt dobrze jego napa¶ci na Lecha Kaczyñskiego. Jak wspomina³ Niesio³owski po latach w "Wyborczej" z 15 stycznia 2007 r. - to on przestrzega³ premiera J. Buzka przed nominacj± L. Kaczyñskiego na ministra sprawiedliwo¶ci. Jeszcze gorsze skutki dla Niesio³owskiego mia³ fakt, ¿e to w³a¶nie on pojawi³ siê w¶ród "dy¿urnych os³aniaczy" decyzji Buzka o dymisji L. Kaczyñskiego z szefa resortu sprawiedliwo¶ci w 2000 r. (por. na ten temat uwagi M. Miszalskiego w "Najwy¿szym Czasie" z 21 lipca 2001 r.). Na dodatek, Niesio³owski pochopnie zadar³ z Platform± Obywatelsk± i straci³ szansê na kandydowanie z jej szeregów.
Nigdzie niechciany, zdesperowany, powróci³ do zagro¿onego klêsk± AWS. Nie pozosta³o mu nic innego, ni¿ robiæ dobr± minê do z³ej gry. Jeszcze na krótko przed tak sromotnie przegranymi przez AWS wyborami, Niesio³owski publicznie ironizowa³ na temat innych partii - prawicowych konkurentów AWS: "Poza Akcj± Wyborcz± Solidarno¶æ s± ju¿ tylko polityczni psychopaci, prawicowy plankton i to z zaburzeniami zdolno¶ci p³ywania". Wybory zakoñczy³y siê totaln± katastrof± wyborcz± AWS i osobi¶cie Niesio³owskiego - dosta³ oko³o 10 razy mniej g³osów ni¿ w wyborach 1997 roku. Po totalnym fiasku kampanii wyborczej zaczêto o nim z³o¶liwie pisaæ: "Stefan Plankton Niesio³owski". Nie sprawdzi³y siê szumne wyrokowania Niesio³owskiego o PiS, publikowane w "Gazecie Wyborczej" z 19 wrze¶nia 2001 r., gdzie wyszydza³ tam wszelkie liczenie na szanse wyborcze PiS, g³osz±c, ¿e "obecny powrót na scenê polityczn± panów Kaczyñskich ma co¶ z farsy" i piêtnuj±c ich za rzekomo wytwarzany przez nich "gen autodestrukcji". Wbrew przewidywaniom Niesio³owskiego PiS uzyska³o wielki sukces wyborczy. Równie nieprawdziwe okaza³y siê wieszczenia Niesio³owskiego co do LPR, której wró¿y³, ¿e "nie ma szans na przekroczenie progu wyborczego".
Gdy Niesio³owski dok³ada³ Platformie
Ma³o siê dzi¶ pamiêta czasy kampanii przedwyborczej 2001 r. i ówczesne zachowanie S. Niesio³owskiego, który sam wola³by o tym gruntownie zapomnieæ. Obecny wicemarsza³ek Sejmu z ramienia Platformy ma a¿ nadto uzasadnione powody do starañ o takie "zapomnienie". Wystêpowa³ wtedy z gwa³townymi atakami na Platformê Obywatelsk±, chc±c "do³o¿yæ" krytykowanej partii. Swoist± "pere³k±" dla dzisiejszych czytelników jest lektura arcyzajad³ego ataku Niesio³owskiego na PO w wywiadzie dla "¯ycia" z 1 sierpnia 2001 roku. Pytany o konkurentów wyborczych AWS, stwierdzi³ m.in., i¿ ocenia ich negatywnie, "zw³aszcza Platformê". I dodawa³ wyja¶niaj±co: "Uwa¿am, ¿e PO to twór sztuczny i pe³en hipokryzji. Oni nie maj± w³a¶ciwie ¿adnego programu, nie wyra¿aj± w ¿adnej trudnej sprawie zdania. Nie wystêpuj± pod w³asnym szyldem, bo to ich zwalnia z potrzeby zajmowania stanowiska w trudnych sprawach. To jest oczywi¶cie gra na bardzo krótk± metê. Udaj±, ¿e nie s± parti±, a ni± s±. Udaj±, ¿e wprowadzaj± now± jako¶æ, ¿e s± tam nowi ludzie, a jaki to nowy cz³owiek jest z takiego Olechowskiego? Piskorski z kolei skompromitowa³ siê z sojuszem z SLD".
Ciekawe, ¿e w tamtym wywiadzie Niesio³owski o wiele lepiej ni¿ o PO wyra¿a³ siê o PiS, które dzi¶ wci±¿ atakuje. Powiedzia³ m.in.: "O PiS nie chcê mówiæ, tam s± moi przyjaciele (...). Jest tam du¿o wspania³ych ludzi". Ponad pó³tora miesi±ca pó¼niej Niesio³owski znów niezwykle ostro zaatakowa³ PO, stwierdzaj±c m.in. w tek¶cie "¦wiec±ce pude³ko", opublikowanym w "Gazecie Wyborczej" 19 wrze¶nia 2001 roku: "Platforma jest przede wszystkim wielk± mistyfikacj± (...). Platforma celowo prezentuje brak stanowiska we wszystkich wa¿nych kwestiach spo³ecznych i ekonomicznych, a zw³aszcza politycznych, oraz w sporach ideowych (jej przedstawiciele nie mieli nic do powiedzenia na temat oddania ho³du organizacji WiN). (...) W istocie jest takim '¶wiec±cym pude³kiem?' - mamy do czynienia z elegancko opakowan± recydyw± tymiñszczyzny lub nowym wydaniem Polskiej Partii Piwa, której kilku liderów znakomicie siê odnalaz³o w PO".
Jak na tle tak gwa³townych ataków Niesio³owskiego na PO w 2001 r. oceniæ jego upieranie siê, ¿e rzekomo "nie zmienia przekonañ"? Có¿, diabe³ ubra³ siê w ornat i ogonem dzwoni!
Prof. Jerzy Robert Nowak