Radio Maryja Radio Maryja Nasz Dziennik Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej TV Trwam Fundacja Nasza Przyszłość
www.radiomaryja.pl > artykuły
Komorowski nie przemówi pod Gloria Victis
Nasz Dziennik, 2010-07-31

Bronisław Komorowski nie przemówi do żołnierzy i uczestników 66. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w trakcie uroczystości przy pomniku Gloria Victis na cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Prezydent elekt weźmie udział jedynie w dwóch wydarzeniach: w południe 1 sierpnia w uroczystości składania wieńców i uroczystej zmianie posterunku honorowego przed Grobem Nieznanego Żołnierza na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego, a o godz. 17.00 - w Godzinie "W" - odda hołd powstańcom przy pomniku Gloria Victis na cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Według zapowiedzi szefa Kancelarii Prezydenta Jacka Michałowskiego w uroczystości na Powązkach nie będzie okolicznościowego przemówienia. Poseł PiS Artur Górski nie jest zaskoczony taką formą udziału Komorowskiego w tegorocznych obchodach. - Prezydent elekt nigdy nie był tak zaangażowany w tradycję Powstania Warszawskiego jak jego poprzednik i nie czuje tego zrywu mieszkańców Warszawy jak Lech Kaczyński - uważa poseł. - Z tej formuły, jaką przyjął prezydent elekt, wynika, że to zaangażowanie w uroczystości traktuje jako formalne, aby nikt go nie oskarżył, że udziału nie bierze, ale widać, że nie widzi potrzeby zaangażowania się - dodaje.
Co na to żyjący jeszcze uczestnicy walk powstańczych? Janusz Pyrzewicz ze zgrupowania pułku "Baszta" na Mokotowie przypomina, że śp. prezydent Lech Kaczyński bardzo angażował się w rocznicowe uroczystości i o przemówieniach zawsze pamiętał.
Ekspert ds. polityki z Instytutu Sobieskiego Andrzej Maciejewski zaznacza, że nieżyjący prezydent postawił bardzo wysoko poprzeczkę w zakresie polityki historycznej, która może stać się testem z patriotyzmu nie tylko dla Komorowskiego, ale także dla kolejnych prezydentów RP. - Polityka historyczna prowadzona przez śp. Lecha Kaczyńskiego to była wysoko postawiona poprzeczka, trzeba to podkreślić. W jego prezydenturze elementy historyczne były mocno akcentowane. Jest to wyzwanie dla nowego prezydenta, który zawsze będzie porównywany ze swoim poprzednikiem. Prezydent jest przedstawicielem Polski i pierwszym obywatelem i ma być wzorem patrioty - wskazuje Maciejewski. Jednak zarówno on, jak i Górski uważają, że na razie jest za wcześnie, aby wystawiać oceny z patriotyzmu nowemu prezydentowi. - W tej chwili jest jeszcze dosyć specyficzny czas, bo mamy prezydenta elekta, który jeszcze nie jest zaprzysiężony, dlatego na pytanie, kto ma przewodzić uroczystościom, moim zdaniem można odpowiedzieć, że mamy jeszcze czas przejściowy i dlatego przyjęto taką formę udziału prezydenta elekta w tych uroczystościach - tłumaczy Maciejewski. - To jest początek, a on na pewno szuka jakiejś formuły swojej roli w życiu publicznym jako prezydent - mówi z kolei Górski.
Ciągle niepewny jest także udział Komorowskiego w obchodach 90. rocznicy Cudu nad Wisłą. Prezydent 15 sierpnia ma przejąć zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi, co należy do jego konstytucyjnych obowiązków, jednak nie wiadomo, czy będzie uczestniczył w uroczystościach w Ossowie. - Liczę na to, że w uroczystościach rocznicowych tej bardzo ważnej bitwy w skali Polski i Europy prezydent jednak weźmie udział. Myślę, że tutaj prezydent nie zawiedzie - zaznacza Maciejewski.
Chociaż przejęcie władzy nad siłami zbrojnymi ma uroczysty charakter, to jednak obowiązki prezydenta w tym zakresie nie są w Konstytucji jednoznacznie przypisane głowie państwa. - W czasie pokoju zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi prezydent wykonuje za pośrednictwem ministra obrony narodowej. Jednak jak można wykonywać zwierzchnictwo za pośrednictwem osoby, która mu nie podlega, a która podlega innej osobie, premierowi? Do tego pochodzącej z innej opcji politycznej, jak to miało miejsce za prezydentury śp. Lecha Kaczyńskiego? - zastanawia się dr Przemysław Czarnek z Katedry Prawa Konstytucyjnego KUL. Podkreśla, że to zwierzchnictwo realnie wykonuje minister obrony narodowej, a nie prezydent. Dodaje, że prezydent powołuje szefa sztabu generalnego, ale za kontrasygnatą prezesa Rady Ministrów, podobnie prezydent powołuje dowódców poszczególnych rodzajów sił zbrojnych. - Nadaje stopnie wojskowe, ale na wniosek ministra obrony narodowej. Prezydent, jeśli chodzi o zwierzchnictwo, nie może nic bez premiera i ministra obrony narodowej. Jest to władza bardziej formalna - wyjaśnia Czarnek.
 

Paweł Tunia



Radio Maryja © 2010